11.7.10

Rozliczenie spółki jawnej ze wspólnikiem

Zakładanie, przekształcenia, rejestracja spółek

Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 13 marca 2008 r.

III CZP 9/2008

Jeżeli wkład jednego z małżonków do spółki cywilnej przekształconej w spółkę jawną pochodzi z majątku objętego wspólnością majątkową małżeńską do majątku tego należy wierzytelność z tytułu nakładu, którym pokryto wkład. Wysokość tej wierzytelności ustala się według reguł obowiązujących przy obliczaniu wartości udziału kapitałowego w przypadku wystąpienia wspólnika ze spółki jawnej (art. 65 ksh).

Wartość nakładu z majątku wspólnego małżonków na nabycie należącego do jednego z nich udziału w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością ustala się według ceny rynkowej tego udziału.

Przy obliczaniu wartości udziałów w obu spółkach należy mieć na względzie stan spółki z chwili ustania wspólności majątkowej małżeńskiej, a ceny z daty orzekania.


 

SSN Kazimierz Zawada (przewodniczący).

Sędziowie SN: Antoni Górski (sprawozdawca), SSN Irena Gromska-Szuster.

Protokolant: Iwona Budzik.

Sąd Najwyższy w sprawie z wniosku Teresy P. przy uczestnictwie Wiesława P. o podział majątku dorobkowego, po rozstrzygnięciu w Izbie Cywilnej na posiedzeniu jawnym w dniu 13 marca 2008 r., zagadnienia prawnego przedstawionego przez Sąd Okręgowy w B. postanowieniem z dnia 4 stycznia 2008 r., sygn. akt (...):

"I. Jakie zasady należy stosować przy określaniu wartości nakładów z majątku wspólnego na pokrycie wkładu jednego z małżonków w spółce cywilnej (i analogicznie w spółce jawnej), a w szczególności:

1. czy wartość tę należy określić w ten sposób, że najpierw ustalić ułamkowy udział wkładu, na pokrycie którego został poczyniony nakład, w stosunku do łącznej wartości wkładów wniesionych przez wspólników do spółki, a następnie tak ustalony udział odnieść do wartości rynkowej spółki według jej stanu na datę ustania małżeńskiej wspólności ustawowej, a cen z daty orzekania;

2. czy wartość tę należy określić jako równą kwocie, jaka przypadłaby małżonkowi będącemu udziałowcem spółki, w przypadku wystąpienia ze spółki (art. 871 kc w odniesieniu do spółki cywilnej i art. 65 ksh w odniesieniu do spółki jawnej) - przy założeniu wystąpienia ze spółki w dacie ustania małżeńskiej wspólności ustawowej;

3. czy wartość tę należy przyjąć w kwocie nominalnej wniesionego wkładu ewentualnie odpowiednio zwaloryzowanej w przypadku, gdy od daty wniesienia wkładu do daty orzekania nastąpiła istotna zmiana siły nabywczej pieniądza (np. wskaźnikiem wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych);

II. w przypadku odpowiedzi negatywnej, jeżeli chodzi o możliwość określania wartości nakładów jak w wariantach 1 i 2: czy analogicznie jak wierzytelność z tytułu pokrycia wkładu w spółce cywilnej (spółce jawnej), podlega rozliczeniu na podstawie art. 45 kro stosowanego w drodze analogii zysk wypracowany przez spółkę, a przeznaczony przez wspólników nie do wypłaty wspólnikom lecz na inne cele w szczególności na rozwój spółki (inwestycje);

III. Jakie zasady należy stosować przy określaniu wartości nakładów z majątku wspólnego na majątek odrębny małżonka, który ze środków należących do majątku wspólnego nabywa w sposób pierwotny (przy zawiązywaniu spółki) do majątku odrębnego udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością a w szczególności:

1. czy wartość tę należy określić jako równą wartości rynkowej udziałów w spółce nabytych w zamian za te środki według stanu spółki na datę ustania wspólności, a cen z daty orzekania o podziale majątku wspólnego;

2. czy wartość tę należy przyjąć w kwocie nominalnej zaangażowanych środków z majątku wspólnego ewentualnie odpowiednio zwaloryzowanej w przypadku, gdy od daty nabycia udziałów w spółce do daty orzekania nastąpiła istotna zmiana siły nabywczej pieniądza (np. wskaźnikiem wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych)?"

podjął uchwałę.

Uzasadnienie

W sprawie o podział majątku wspólnego byłych małżonków Teresy i Wiesława P. wnioskodawczyni domagała się objęcia podziałem m.in. 4 udziałów w Telewizji Kablowej "Dipol" sp. z o.o. z siedzibą w B. oraz 1/3 majątku Zakładu Usług Elektronicznych "Dipol" M., P., S. spółki jawnej z siedzibąw B.

Uczestnik oponował zaliczeniu do majątku wspólnego tych dwóch wartości majątkowych. Twierdził, że do tego majątku może zostać zaliczona co najwyżej wierzytelność w kwocie 2.000 zł wyłożona na nabycie czterech udziałów w spółce z o.o. Telewizja Kablowa "Dipol" oraz wierzytelność w postaci wniesionego w 1992 r. wkładu w wysokości 5 mln zł sprzed denominacji przed przystąpieniem przez niego do spółki cywilnej Zakładu Usług Elektronicznych "Dipol" Krzysztofa S. i Marka M.

W postanowieniu podziałowym z dnia 14 maja 2007 r. Sąd Rejonowy w B. zaliczył do majątku wspólnego kwotę 6.600 zł stanowiącą wartość 0,22% udziałów w Telewizji Kablowej "Dipol" spółka z o.o. oraz 1/3 majątku Zakładu Usług Elektronicznych spółki jawnej o wartości 999.100 zł. Sąd ten ustalił, że w dniu 2 stycznia 1992 r. uczestnik postępowania przystąpił do spółki cywilnej zawartej w dniu 22 marca 1991 r. przez Marka M. i Krzysztofa S., wnosząc wkład w wysokości 5 mln ówczesnych zł. W umowie wspólnicy postanowili, że podział zysków i strat dzielony będzie po 33 i 1/3% między każdego ze wspólników. Spółka rozwijała się dynamicznie tak, że ze względu na obroty i uzyskiwane dochody musiała przekształcić się - zgodnie z art. 26 § 4 ksh - w spółkę jawną co nastąpiło aneksem do umowy spółki cywilnej z dnia 28 grudnia 2001 r. Rejestracja spółki jawnej pod nazwą Zakład Usług Elektronicznych "Dipol" M., P., S. nastąpiła w dniu 25 lutego 2002 r. W dniu 24 września 2001 r. zawarta została umowa spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Telewizji Kablowej "Dipol". Kapitał zakładowy spółki określono na 906.000 zł i podzielono go na 1.812 udziałów o wartości po 500 zł. Po 4 udziały o wartości 2.000 zł objęli osobiście wspólnicy spółki jawnej, a pozostałe 1800 udziałów sama spółka jawna Zakład Usług Elektronicznych "Dipol". Sąd Rejonowy uznał, że nie do przyjęcia jest propozycja uczestnika, aby do majątku wspólnego byłych małżonków P. zaliczyć kwoty z tytułu wniesionego wkładu do spółki cywilnej (po ewentualnym zwaloryzowaniu) oraz kwotę 2.000 zł przeznaczoną na sfinansowanie objęcia przez niego udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością - pochodzące niewątpliwie z tego majątku, gdyż byłoby to bardzo krzywdzące dla wnioskodawczyni. Zdaniem tego Sądu, wspólnikiem spółki cywilnej, a potem jawnej, jak również spółki z o.o. był tylko uczestnik. Za zgodą wnioskodawczyni, wyrażoną w sposób dorozumiany, przypadający na niego 1/3 udziału w majątku spółki jawnej, jak i 4 udziały w spółce z o.o. należą do jego majątku osobistego. Jednakże środki użyte na pokrycie udziałów w tych spółkach pochodziły z majątku wspólnego małżonków, stąd też należało je potraktować jako nakład z tego majątku na majątek osobisty i rozliczyć zgodnie z art. 45 krio. W tym celu Sąd przy pomocy biegłych ustalił stan tych udziałów na datę ustania wspólności majątkowej (4 maja 2005 r.), a wartość na datę orzekania. Biegli wycenili wartość 1/3 należącego do uczestnika pakietu udziałów w Zakładzie Usług Elektronicznych "Dipol" spółka jawna na 999,1 tysięcy zł, a wartość 0,22 pakietu udziałów w Telewizji Kablowej "Dipol" spółka z o.o. na 6.600 zł. Sąd podzielił opinię biegłych, przyjął i rozliczył te wartości jako nakłady z majątku wspólnego na majątek osobisty uczestnika.

Na skutek apelacji uczestnika od tego rozstrzygnięcia, kwestionującego to stanowisko Sądu Rejonowego, Sąd Okręgowy powziął wątpliwości co do sposobu ustalania i rozliczenia wartości nakładów poczynionych z majątku wspólnego na majątek osobisty jednego z małżonków, którym jest wartość należących do niego praw spółkowych w spółce jawnej - wcześniej spółce cywilnej oraz udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Według bowiem przyjętych przez Sąd ustaleń, także nabyte cztery udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością należą do majątku osobistego uczestnika. Z treści dalszych, niespornych ustaleń w sprawie wynika przy tym, że zarówno pierwotny wkład do spółki cywilnej został pokryty w całości ze środków pochodzących z majątku wspólnego, jak i to, że z tego majątku zostały nabyte udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością.

Sąd swoje wątpliwości ujął w formie trzech rozbudowanych pytań prawnych, które przedstawił do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu na podstawie art. 390 § 1 kpc.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Przedstawione do rozstrzygnięcia zagadnienia prawne dotyczą rozliczenia wierzytelności z tytułu nakładów poczynionych z majątku wspólnego (dorobkowego) na majątek osobisty (odrębny) uczestnika. Trudność tego rozliczenia bierze się przede wszystkim z nietypowości przedmiotu tych nakładów, jakim było pokrycie w całości z majątku wspólnego wkładu do spółki cywilnej - przekształconej następnie w spółkę jawną oraz nabycie udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Nie chodzi przy tym tylko o to, że z inwestowaniem w spółkę łączy się ryzyko gospodarcze, gdyż ono jest nieodłączną częścią każdej działalności gospodarczej. Rzecz w tym, że wynik gospodarczy spółki cywilnej (jawnej) zależy nie tylko od działań wspólnika wnoszącego wkład, ale także od pozostałych jej wspólników. Poza tym, jak słusznie podnosi Sąd Okręgowy, uwzględniając wielkość wkładów wniesionych przy zakładaniu spółki cywilnej w niniejszej sprawie, nie sposób uznać, aby miały one decydujący wpływ na tak spektakularny rozwój spółki. Dlatego też Sąd ten przyjmuje, za opinią biegłej, że wkłady te stanowiły zaledwie pierwszy, niezbędny impuls finansowy, gdyż dalszy rozwój spółki odbywał się dzięki inwencji wspólników oraz przeznaczaniu na inwestycje osiąganych zysków i zaciąganych kredytów. Można dodać, że niewątpliwe znaczenie miała też dobra koniunktura rynkowa na wytwarzane przez nią produkty i świadczone usługi. Wszystko to doprowadziło do sytuacji, że oszacowana przez biegłych wartość 1/3 majątku spółki jawnej wynosi obecnie prawie 1 mln zł i jest nieporównywalna do wniesionego przez uczestnika wkładu w wysokości 500 zł - po denominacji złotego.

Sąd Najwyższy zajmował się już problemami związanymi z rozliczeniem małżonków z tytułu nakładu poniesionego z majątku wspólnego na pokrycie wkładu w spółce cywilnej w uchwale z dnia 15 września 2004 r. III CZP 46/2004 (OSNC 2005/9 poz. 152). W uchwale tej uznał, że wierzytelność z tytułu pokrycia wkładu jednego z małżonków w spółce cywilnej ze środków należących do majątku wspólnego małżonków podlega rozliczeniu na podstawie art. 45 krio, stosowanego w drodze analogii. W jej uzasadnieniu wskazał, że w wyniku wniesienia wkładu do spółki z majątku wspólnego, wspólnik otrzymuje uprawnienia spółkowe, stanowiące jego odrębną własność. W ten sposób dochodzi do przysporzenia jego majątku osobistego kosztem majątku wspólnego. Ponieważ wkład z majątku wspólnego wchodzi do majątku spółki, a nie do majątku odrębnego małżonka będącego jej wspólnikiem, dlatego do rozliczenia tej wierzytelności uzasadnione jest zastosowanie art. 45 krio w drodze analogii. Dalej Sąd Najwyższy przyjął, że, co do zasady, małżonek będzie mógł żądać zwrotu połowy wartości środków, które zostały wniesione tytułem wkładu z majątku wspólnego, chyba że sąd ustali inne udziały w majątku dorobkowym. Rozwiązanie takie uznał za korzystniejsze dla ochrony interesu małżonka osoby, która wniosła wkład z majątku wspólnego, niż przyznanie mu prawa do udziału w rozumieniu art. 875 kc. Zapewnia mu ono bowiem przynależność zysku spółki do majątku wspólnego, dzięki czemu odnosi on bieżącą korzyść z prowadzenia działalności gospodarczej przez drugiego małżonka, co jest o tyle istotne, że może się okazać, iż udział w rozumieniu art. 875 kc ma o wiele mniejszą wartość niż wkład wniesiony z majątku wspólnego.

Odnosząc się do tych wskazań zawartych w tamtej uchwale odnośnie do sposobu rozliczania nakładu z majątku wspólnego na majątek odrębny, należy stwierdzić, że zostały one zdeterminowane kontekstem rozpoznawanego stanu faktycznego. Z tego względu nie mogą mieć charakteru uniwersalnego, dlatego też nie da się ich zastosować w pełni do sprawy niniejszej. Niewątpliwie zachowuje swój walor ogólny główna teza tej uchwały o dopuszczalności stosowania analogii z art. 45 krio do rozliczenia nakładu poniesionego z majątku wspólnego na pokrycie wkładu w spółce cywilnej. Nie da się natomiast skorzystać z zawartych w niej wskazań bardziej szczegółowych, odnoszących się do ustalenia wartości tego nakładu i sposobu jego rozliczenia, gdyż zdają się one zakładać sytuację, że nakłady te muszą przynieść korzyść, zwłaszcza małżonkowi wspólnika. Jest to niewątpliwie stan pożądany, co nie znaczy, że zawsze możliwy do osiągnięcia. Dlatego też za punkt wyjścia trzeba przyjąć konieczną świadomość kalkulacji ryzyka związanego z przeznaczeniem nakładu z majątku wspólnego na pokrycie wkładu w spółce cywilnej, w której wspólnikiem był jeden z małżonków (uczestnik postępowania) i łączącą się z tym niepewność co do efektu gospodarczego tej inwestycji. Wyrażając zgodę na taką dyspozycję majątkiem wspólnym, małżonek wspólnika (wnioskodawczyni) musiała się liczyć z konsekwencjami takiej decyzji.

Z jednej więc strony mogła spodziewać się zarówno udziału w bieżących zyskach, jak również oczekiwać możliwości partycypowania w przyszłym ewentualnym wzroście wartości majątku spółki. Z drugiej jednak powinna się liczyć z tym, że wspólnicy mogą przeznaczać zysk na rozwój spółki, a nie do podziału, jak to było w niniejszej sprawie i że takich ich postanowień nie da się skutecznie zakwestionować, a tym samym, że do majątku wspólnego nie wejdą bezpośrednio korzyści z wypracowanego przez spółkę zysku. W takiej zaś sytuacji pretensje małżonka o zwrot wierzytelności z tytułu nakładu na pokrycie wkładu ograniczają się do wartości udziału kapitałowego ustalanego według reguł obowiązujących w przypadku wystąpienia wspólnika ze spółki jawnej (art. 65 ksh), przy przyjęciu fikcji prawnej, że do tego wystąpienia doszło w dacie ustania wspólności majątkowej małżeńskiej. Jest przy tym rzeczą jasną że po dokonaniu takiego rozliczenia może się okazać, że, w wypadku niepowodzenia gospodarczego, wartość tego udziału jest niższa od wniesionego wkładu. Wówczas małżonkowi nie będzie przysługiwać żadne roszczenie o dopłatę, wyłączywszy przypadki celowego działania na niekorzyść małżonka, które nie wchodzą w niniejszej sprawie w grę. Trzeba się też liczyć z tym, że sporządzony bilans spółki jawnej może wykazać wartość ujemną udziału kapitałowego, a wtedy małżonek wspólnika nie miałby żadnego roszczenia o zwrot nakładów. Oznacza to, iż należy przyjąć ogólną regułę, że ryzyko gospodarcze związane z zainwestowaniem w spółkę cywilną - przekształconą następnie w spółkę jawną - środków należących do majątku wspólnego ponoszą oboje małżonkowie, a nie tylko ten, który był jej wspólnikiem. Konsekwentnie jednak uznać trzeba, że małżonek wspólnika takiej spółki jawnej powinien odpowiednio móc korzystać po ustaniu wspólności majątkowej ze zwiększenia wartości jej majątku.

W rozpoznawanej sprawie mamy do czynienia z ogromnym wzrostem wartości spółki w stosunku do początkowego wkładu. Uprawnienie wnioskodawczyni do partycypowania w tym powiększeniu majątku wynika z art. 32(1) krio poprzednio obowiązującego, a obecnie z art. 31 krio. W orzecznictwie na tle tych przepisów przyjmuje się założenie o istnieniu ustawowej preferencji majątku wspólnego, w stosunku do majątków osobistych małżonków (por. m.in. uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 1969 r. III CZP 10/69 OSNC 1970/4 poz. 53, z dnia 29 października 1991 r. III CZP 107/91 OSNCP 1992/5 poz. 75, z dnia 18 maja 1995 r. III CZP 58/95 OSNC 1995/10 poz. 139), czy z dnia 11 września 2003 r. III CZP 52/2003 OSNC 2004/11 poz. 169). W niektórych orzeczeniach mówi się wręcz, że kodeks rodzinny i opiekuńczy pozwala przyjąć domniemanie faktyczne, że przedmioty nabyte w trakcie trwania wspólności ustawowej małżeńskiej zostały nabyte do majątku dorobkowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 września 1998 r. I CKN 830/97 czy postanowienie z dnia 6 lutego 2002 r. V CKN 803/2000 LexPolonica nr 385509). Także w doktrynie podkreśla się, że ewentualne wątpliwości dotyczące przynależności przedmiotu do majątków małżonków należy rozstrzygać na korzyść majątku wspólnego. Respektując to zgodne stanowisko nauki i judykatury, trzeba przyjąć, że do majątku wspólnego należy też przyrost wartości spółki osobowej, w której wspólnikiem jest wprawdzie jeden z małżonków, ale wkład został wniesiony do niej ze środków pochodzących z tego majątku. Bardzo istotnym argumentem, dodatkowo wspierającym taki pogląd, jest okoliczność iż, stosownie do obowiązującego przez prawie cały okres istnienia wspólności majątkowej małżonków P. art. 41 § 1(2) krio, w brzmieniu sprzed 20 stycznia 2005 r., wierzyciele spółki cywilnej, a potem jawnej, mogli dochodzić zaspokojenia z majątku wspólnego małżonków, mimo że dłużnikiem był tylko wspólnik - uczestnik postępowania. Istnienie tej odpowiedzialności stanowi dostateczne usprawiedliwienie aksjologiczne dla zaliczenia do majątku wspólnego szczególnego przychodu w postaci zwiększenia wartości takiej spółki. Z tych względów nie można zaaprobować innych, proponowanych w sprawie, wariantów rozliczenia nakładów z majątku wspólnego, które miałyby polegać na zastosowaniu odpowiedniego waloryzowania zarówno wkładu wniesionego do spółki cywilnej, jak i środków przeznaczonych na nabycie udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością.

Wszystko do prowadzi do konkluzji, że jeżeli wkład w spółce cywilnej, przekształconej w spółkę jawną pochodzi z majątku wspólnego małżonków, do majątku tego należy wierzytelność z tytułu nakładu, którym pokryto wkład. Wysokość tej wierzytelności ustala się według reguł obowiązujących przy obliczaniu wartości udziału kapitałowego w przypadku wystąpienia wspólnika ze spółki jawnej (art. 65 ksh).

Zasada ta obowiązuje tym bardziej w przypadku nabycia za środki z majątku wspólnego udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Wprawdzie w doktrynie zaprezentowano pogląd, że w takim przypadku oboje małżonkowie stają się wspólnikami spółki, ale w orzecznictwie przyjmuje się, że nabyty tą drogą udział wchodzi wprost do majątku dorobkowego, aczkolwiek wspólnikiem w spółce staje się tylko małżonek będący uczestnikiem czynności prawnej i nabywcą udziału (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 1999 r. I CKN 1146/97 OSNC 1999/12 poz. 209). Jak się wydaje, za poglądem doktryny może przemawiać obecnie art. 183[1] ksh (przepis ten dodany został przez art. 1 pkt 22 ustawy z dnia 12 grudnia 2003 r. Dz. U. 2003 r. Nr 229 poz. 2276, zmieniającej kodeks spółek handlowych z dniem 15 stycznia 2004 r.). Zgodnie z jego treścią umowa spółki może ograniczyć lub wyłączyć wstąpienie do spółki współmałżonka w przypadku, gdy udział lub udziały są objęte wspólnością majątkową małżeńską. Przesądzanie tej kwestii w niniejszej sprawie nie jest jednak konieczne, wobec poczynienia przez Sąd odmiennych, wiążących ustaleń, zgodnie z którymi nabyte z majątku wspólnego udziały wchodzą do majątku osobistego uczestnika. W takim razie nie ulega jednak wątpliwości, że do majątku wspólnego wchodzi wierzytelność z tytułu poczynionego nakładu, równa wartości rynkowej nabytych udziałów.

Należy dodać, że przy obliczaniu wartości udziałów w obu wchodzących w grę spółkach, trzeba kierować się ogólną zasadą obowiązującą w sprawach działowych, która nakazuje uwzględniać stan spółki na datę ustania wspólności majątkowej, a cen z chwili orzekania.

Z podanych przyczyn na podstawie art. 390 kpc orzeczono jak w uchwale.

Rozwiązanie spółki jawnej

Zakładanie, przekształcenia, rejestracja spółek

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 16 stycznia 2009 r.

V CSK 240/2008

Stosownie do art. 122 kodeksu handlowego (obecnie art. 67 § 1 k.s.h.) jeżeli zachodzi przyczyna rozwiązania spółki jawnej, odbywa się jej likwidacja, chyba, że wspólnicy uzgodnili inny sposób zakończenia działalności spółki. Zgodnie z art. 123 kodeksu handlowego, a obecnie art. 68 k.s.h. w okresie likwidacji do spółki stosuje się przepisy dotyczące stosunków wewnętrznych i zewnętrznych spółki. Oznacza to, że spółka istnieje nadal w okresie likwidacji, może więc także wytaczać powództwa.

Przewodniczący: sędzia SN Stanisław Dąbrowski (sprawozdawca).

Sędziowie SN: Józef Frąckowiak, Henryk Pietrzkowski.

Protokolant: Izabella Janke.

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa N. i Spółka M. P. Spółki jawnej z siedzibą w B.-B. i Marii R. przeciwko Fabryce Maszyn Elektrycznych "I." S.A. w B.-B. oraz Skarbowi Państwa - Prezydentowi Miasta B.-B. o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 16 stycznia 2009 r., skargi kasacyjnej strony powodowej N. i Spółka M. P. Spółki jawnej z siedzibą w B.-B. od wyroku Sądu Okręgowego w B.-B. z dnia 22 stycznia 2008 r. (...),

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Okręgowemu w B.-B. do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Powódka Maria R. domagała się uzgodnienia treści księgi wieczystej nr (...) Sądu Rejonowego w B.-B. z rzeczywistym stanem prawnym poprzez wykreślenie z Działu II tej księgi prawa własności Skarbu Państwa oraz zarządu i użytkowania Fabryki Maszyn Elektrycznych "I." w B.-B. w zakresie ujętych w tej księdze działek nr (...), (...) i (...), wydzielenia tych działek do nowo utworzonej księgi wieczystej i wpisanie w Dziale II tej nowej księgi prawa własności na rzecz N. i Spółka jawna w B.-B., alternatywnie na rzecz wskazanych przez powódkę osób jako spadkobierców wspólników spółki jawnej.

"N. i Spółka M. P." spółka jawna w B.-B. przystąpiła w toku procesu do sprawy, po stronie powodowej popierając powództwo.

Sąd Rejonowy w B.-B. wyrokiem z dnia 22 czerwca 2007 r. oddalił powództwo. Sąd ten poczynił następujące ustalenia faktyczne: Powodowa Spółka powstała w 1882 r., a jej wspólnikami byli Michał, Ludwik i Albert N. W 1906 r. Spółka stała się spółką jawną. W 1936 r. spółka została przeniesiona ze starego do nowego rejestru handlowego. Wszyscy wspólnicy Spółki zmarli. Postanowieniem Sądu Grodzkiego dla B. K. z dnia 15 maja 1945 r. oraz decyzją Tymczasowego Zarządu Państwowego na Województwo K. z dnia 24 maja 1945 r. wprowadzone zostały w posiadanie tej firmy oraz należących do niej nieruchomości Izabela N. i małoletni Michał N. po 1/6 części oraz Gertruda S. i Wera N. po 1/3 części. W 1947 r. Izabela N., Gertruda S. i Wera N. ustanowiły Aleksandra L. generalnym pełnomocnikiem członkiem zarządu i dyrektorem Spółki, uprawniając go do reprezentacji Spółki.

Decyzją wywłaszczeniową z dnia 27 grudnia 1954 r. przejęto na własność Skarbu Państwa część nieruchomości stanowiących własność powodowej Spółki i oddano te nieruchomości w zarząd poprzednika prawnego Fabryki Maszyn Elektrycznych "I." S.A. w B.-B. Decyzja wywłaszczeniowa nie obejmowała spornych nieruchomości. Sporne nieruchomości uprzednio wpisane były do zamkniętej lwh (...) gm. kat. L. Nieruchomości z zamkniętej lwh (...) przepisano do kw (...), w której wpisano także inne nieruchomości. Zarząd poprzednika prawnego "I." S.A. wygaszono decyzją, z dnia 2 października 1990 r., wpis w księdze wieczystej o wykreśleniu zarządu został dokonany w 2005 r. Skarb Państwa nadal figuruje w księdze wieczystej jako właściciel spornych nieruchomości. Wytoczone przez powódkę Marię R. powództwa o wydanie spornych nieruchomości skierowane przeciwko Skarbowi Państwa - Prezydentowi Miasta B.-B. oraz Gminie B.-B., zostały oddalone z uwagi na brak legitymacji czynnej powódki. Aktualnie "N. i Spółka M. P." Spółka jawna nie figuruje w rejestrze handlowym, nie została tej ujawniona umową spółki. Na podstawie powyższych ustaleń faktycznych Sąd Rejonowy uznał, że zachodzi brak legitymacji czynnej strony powodowej. Powództwo o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym może wytoczyć tylko osoba uprawniona do złożenia wniosku o dokonanie wpisu w księdze wieczystej, a więc właściciel nieruchomości, użytkownik wieczysty, osoba nie rzecz której wpis ma nastąpić albo wierzyciel, jeśli przysługuje mu prawo, które może być wpisane w księdze wieczystej. Właścicielem spornych działek była "N. i Spółka M. P." spółka jawna w B. Spółka jawna stanowi odrębny byt prawny od jej wspólników. Spółka ta powstała przed wojną, a wszyscy jej wspólnicy nie żyją. Zgodnie z ówcześnie obowiązującym kodeksem handlowym z 1934 r. (art. 112) spółka jawna ulegała rozwiązaniu z chwilą śmierci wspólnika, chyba, że umowa spółki postanawiała, że pomimo śmierci wspólnika spółka miała nadal istnieć z udziałem spadkobierców zmarłego wspólnika (art. 114 § 1 kh). Nieznana jest treść umowy powodowej Spółki, gdyż nie udało się jej odnaleźć, a treści umowy spółki nie można domniemywać.

Powódka Maria R. nie zaskarżyła powyższego wyroku i w stosunku do niej wyrok ten uprawomocnił się.

Na skutek apelacji powódki "N. i Spółka M. P." Spółki jawnej Sąd Okręgowy w B.-B. wyrokiem z dnia 22 stycznia 2008 r. uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej powództwa "N. i Spółka M. P." Spółki jawnej w B.-B. i w tym zakresie pozew odrzucił. Zasadniczo Sąd Okręgowy podzielił ustalenia i ocenę prawną Sądu pierwszej instancji, jednakże uznał, że skoro skarżąca Spółka nie istnieje jako byt prawny, to konsekwencją takiego ustalenia jest przyjęcie, że nie posiada osobowości prawnej (art. 33 kc), a zatem i zdolności sądowej (art. 64 kpc). Zdaniem Sądu Okręgowego w sytuacji, w której "N. i Spółka M. P." Spółka jawna nie wykazała swej osobowości prawnej i zdolności sądowej, jej pozew winien ulec odrzuceniu na podstawie art. 199 § 1 pkt 3 i § 2 kpc.

Od powyższego wyroku Sądu Okręgowego skargę kasacyjną wniosła powodowa "N. i Spółka M. P." Spółka jawna. W skardze kasacyjnej podniesiono zarzut naruszenia prawa materialnego: art. 114 § 1 oraz art. 112 pkt 4 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 27 czerwca 1934 r. Kodeks handlowy, art. 7 ust. 1 i art. 9 ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowym Rejestrze Sądowym (Dz. U. 1997 r. Nr 121 poz. 770), oraz art. 8 § 1 k.s.h. i art. 68 k.s.h., a także art. 10 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece. Podniesiono także zarzut naruszenia art. 64 § 2 kpc w zw. z art. 199 § 1 pkt 3 kpc i art. 199 § 2 kpc, które to naruszenie miało istotny wpływ na wynik sprawy.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kodeks handlowy z 1934 r. w art. 112 pkt 4 przyjmował jako zasadę, że śmierć wspólnika powoduje rozwiązanie spółki jawnej (zasada ta została utrzymana w art. 58 pkt 4 k.s.h.). Pomimo śmierci wspólnika spółka trwała nadal wówczas tylko, jeżeli umowa spółki tak stanowiła (art. 114 kodeksu handlowego). Sądy obu instancji przyjęły, że w sprawie nie wykazano, aby umowa spółki zawierała klauzulę, o której mowa w art. 114 Kodeksu handlowego, a ponieważ ta konstatacja należy do sfery faktów, nie ma podstaw do jej podważania w postępowaniu kasacyjnym.

Sąd drugiej instancji władny więc był uznać, że z chwilą śmierci pierwszego wspólnika zaistniała przyczyna rozwiązująca powodową Spółkę jawną. Błędnie natomiast przyjął, że wystąpienie przyczyny rozwiązującej Spółkę równoznaczne jest z utratą przez nią osobowości prawnej i zdolności sądowej. Takiego poglądu nie da się wyprowadzić z treści art. 112 pkt 4 kodeksu handlowego ani z art. 58 pkt 4 k.s.h. Brak ujawnienia powodowej Spółki jawnej w Krajowym Rejestrze Sądowym także nie oznacza utraty przez nią zdolności sądowej. Art. 7 ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowym Rejestrze Sądowym stanowi, że podmiot podlegający obowiązkowi wpisu do rejestru przedsiębiorców na podstawie przepisów ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, wpisany do rejestru sądowego na podstawie przepisów obowiązujących do dnia wejścia w życie ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym był zobowiązany do złożenia wniosku o przerejestrowanie jednakże regulacja ta nie uzasadnia twierdzenia, że niedopełnienie wskazanego obowiązku skutkowało utratą osobowości prawnej i zdolności sądowej. Z art. 9 przepisów wprowadzających ustawę o Krajowym Rejestrze Sądowym wynika, że do czasu rejestracji zachowują moc dotychczasowe wpisy w rejestrze sądowym.

Sąd Okręgowy jakby przeoczył przepisy o likwidacji spółki jawnej. Stosownie do art. 122 kodeksu handlowego (obecnie art. 67 § 1 k.s.h.) jeżeli zachodzi przyczyna rozwiązania spółki jawnej, odbywa się jej likwidacja, chyba, że wspólnicy uzgodnili inny sposób zakończenia działalności spółki. Zgodnie z art. 123 kodeksu handlowego, a obecnie art. 68 k.s.h. w okresie likwidacji do spółki stosuje się przepisy dotyczące stosunków wewnętrznych i zewnętrznych spółki. Oznacza to, że spółka istnieje nadal w okresie likwidacji, może więc także wytaczać powództwa. Zatem, odrzucenie pozwu z powołaniem się na brak zdolności sądowej powodowej Spółki, nastąpiło z naruszeniem art. 199 § 1 pkt 3 i § 2 kpc, co uzasadnia uwzględnienie skargi kasacyjnej.

Z powyższych względów na mocy art. 398[15] kpc Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji wyroku.


 

Zakładanie, przekształcenia, rejestracja spółek

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 19 grudnia 2007 r.

V CSK 343/2007

Wspólnik spółki komandytowej, któremu sąd przyznał prawo do przejęcia majątku spółki (art. 66 w zw. z art. 103 ksh), wstępuje do sprawy w miejsce wykreślonej z rejestru spółki jako jej ogólny następca prawny.

Sędzia SN Barbara Myszka (przewodniczący)

Sędzia SN Krzysztof Strzelczyk (sprawozdawca)

Sędzia SA Michał Kłos

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Ireneusza K. przeciwko Małgorzacie K. o zapłatę, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 19 grudnia 2007 r. skargi kasacyjnej strony powodowej od postanowienia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 31 stycznia 2007 r.

uchylił zaskarżone postanowienie oraz postanowienie Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 15 listopada 2006 r. i pozostawił temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania zażaleniowego i kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy we Wrocławiu, w sprawie z powództwa "K. i S-ka", Kancelarii Prawa Gospodarczego, spółki komandytowej w W. przeciwko Małgorzacie K. o zapłatę, postanowieniem z dnia 15 listopada 2006 r. umorzył postępowanie. Ustalił, że wyrokiem z dnia 6 stycznia 2005 r. Sąd przyznał Ireneuszowi K. prawo do przejęcia majątku powodowej spółki z obowiązkiem rozliczenia się ze wspólnikiem, a następnie Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej we Wrocławiu postanowieniem z dnia 9 sierpnia 2006 r. wykreślił powodową spółkę z rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym, a Ireneusz K. pismem z dnia 11 października 2006 r. złożył oświadczenie o wstąpieniu do niniejszej sprawy w charakterze następcy prawnego powodowej spółki.

Sąd Okręgowy powziął wątpliwości co do charakteru następstwa prawnego, tj. czy Ireneusz K. może wstąpić do niniejszej sprawy jako ogólny następca prawny, czy też jest jedynie następcą prawnym pod tytułem szczególnym. Zdaniem Sądu Okręgowego sukcesja uniwersalna jest instytucją wyjątkową, występującą jedynie w przypadkach wyraźnie przewidzianych przez ustawę i do takich przypadków nie zalicza się instytucja przejęcie majątku spółki, o którym mowa w art. 66 ksh. Zgodnie z art. 66 ksh, mającym także zastosowanie do spółki komandytowej (art. 103 ksh), jeżeli w spółce składającej się z dwóch wspólników po stronie jednego z nich zaistnieje powód rozwiązania spółki, sąd może przyznać drugiemu wspólnikowi prawo do przejęcia majątku spółki z obowiązkiem rozliczenia się z występującym wspólnikiem zgodnie z art. 65 ksh. W ocenie Sądu, przepis ten ma na celu wyłącznie ochronę przedsiębiorstwa i nie wynika z niego, wprost lub choćby pośrednio, że osoba fizyczna, która przejmuje majątek spółki komandytowej jest ogólnym następcą prawnym tejże spółki.

Sąd Okręgowy, wobec uznania Ireneusza K. następcą prawnym pod tytułem szczególnym i stwierdzenia braku następcy prawnego powodowej spółki pod tytułem ogólnym, na podstawie art. 355 § 1 kpc umorzył postępowanie ze względu na następczą, nieusuwalną utratę zdolności sądowej.

W zażaleniu Ireneusz K. zakwestionował ocenę prawną następstwa prawnego, o którym mowa w art. 66 ksh, dokonaną przez Sąd Okręgowy. Zdaniem skarżącego, przejęcie majątku spółki na podstawie art. 66 ksh zawiera istotne cechy sukcesji uniwersalnej.

Sąd Apelacyjny postanowieniem z dnia 31 stycznia 2007 r. oddalił zażalenie, aprobując argumentację prawną Sądu Okręgowego. Podkreślił, że następstwo prawne pod tytułem ogólnym może wynikać jedynie z przepisu ustawy, natomiast z przepisów kodeksu spółek handlowych nie wynika, iż wspólnik, któremu sąd przyznał prawo do przejęcia majątku spółki, wstępuje w ogół praw i obowiązków przysługujących spółce. Ustawodawca, odmiennie niż w przypadku łączenia czy przekształcenia spółek, nie wskazał, że skutkiem przejęcia majątku spółki ma być także wstąpienie w ogół jej praw i obowiązków. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, taki kształt regulacji oznacza, że wolą ustawodawcy nie było przyjęcie sukcesji generalnej wspólnika, a w konsekwencji, że nabycie przez wspólnika majątku spółki w oparciu o orzeczenie sądu wydane na podstawie art. 66 ksh powoduje następstwo prawne pod tytułem szczególnym.

W skardze kasacyjnej Ireneusz K. zarzucił naruszenie prawa materialnego przez niewłaściwe zastosowanie art. 66 w związku z art. 103 ksh, polegające na przyjęciu, że wyrok, w którym przyznano prawo do przejęcia majątku spółki przez jednego wspólnika, nie umożliwia powodowi wstąpienie do procesu cywilnego toczącego się z powództwa spółki, której majątek został przejęty przez powoda, a jedynie skutkuje następstwo prawne pod tytułem szczególnym. Wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia oraz uchylenie poprzedzającego go postanowienia Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 15 listopada 2006 r. i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W toku postępowania cywilnego strona będąca osobą prawną lub jednostką organizacyjną niebędącą osobą prawną, której ustawa przyznaje zdolność prawną, może utracić zdolność sądową, tj. zdolność do występowania w procesie jako strona (art. 64 § 1 i 1[1] kpc). W takim przypadku postępowanie uzależnione jest od istnienia ogólnego następstwa prawnego oraz od tego, czy następca prawny podmiotu, który utracił przymiot strony, jest znany i może wziąć udział w toczącym się postępowaniu. W razie braku ogólnego następcy dalsze prowadzenie postępowania jest niedopuszczalne ze względu na brak strony i powoduje umorzenie postępowania (art. 355 § 1 kpc), w razie zaś stwierdzenia następstwa prawnego, w zależności od tego czy następca prawny jest znany, czy też zachodzi potrzeba jego ustalenia, sąd zawiesza postępowanie na podstawie art. 174 § 1 pkt 1 kpc albo kontynuuje rozpoznanie sprawy przy udziale następcy prawnego.

W przedmiotowej sprawie po stronie powodowej występowała spółka komandytowa, tj. jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, mająca zdolność sądową na mocy przepisu szczególnego (art. 8 § 1 w związku z art. 102 ksh). Bezsporne jest, że w toku postępowania spółka ta została wykreślona z rejestru przedsiębiorców, co skutkowało utratą przez nią podmiotowości prawnej i zdolności sądowej, sporna okazała się natomiast kwestia, czy po stronie powodowej doszło do ogólnego następstwa prawnego umożliwiającego kontynuowanie postępowania.

Przepisy kodeksu spółek handlowych nie regulują bezpośrednio problematyki rozwiązania i likwidacji spółki komandytowej i w tym zakresie odsyłają do odpowiedniego stosowania przepisów regulujących te zagadnienia w odniesieniu do spółki jawnej (art. 103 ksh). Zgodnie z art. 58 ksh, spółka może zostać rozwiązana m.in. na skutek jednomyślnej uchwały wspólników i prawomocnego orzeczenia sądu. Gdy w spółce jest tylko dwóch wspólników, mogą oni podjąć decyzję o rozwiązaniu spółki, a następnie przeprowadzić jej likwidację albo uzgodnić inny sposób zakończenia działalności spółki (art. 67 § 1 ksh), np. przez przejęcie majątku spółki przez jednego ze wspólników z obowiązkiem rozliczenia się z drugim wspólnikiem.

Przejęcie majątku spółki przez jednego ze wspólników z obowiązkiem rozliczenia się może nastąpić także na podstawie prawomocnego wyroku sądu. Zgodnie z art. 66 ksh, jeżeli w spółce składającej się z dwóch wspólników po stronie jednego z nich zaistnieje powód rozwiązania spółki, sąd może przyznać drugiemu wspólnikowi prawo do przejęcia majątku spółki z obowiązkiem rozliczenia się z występującym wspólnikiem zgodnie z art. 65 ksh. Na podstawie orzeczenia sądu majątek spółki przechodzi na rzecz dotychczasowego wspólnika i staje się jego własnością, co oznacza, że od tej chwili przedsiębiorstwo spółki staje się przedsiębiorstwem prowadzonym przez byłego wspólnika indywidualnie. Rozwiązana spółka podlega wykreśleniu z rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym bez przeprowadzenia likwidacji, a były wspólnik, który przejął majątek spółki, obowiązany jest rozliczyć się z drugim wspólnikiem zgodnie z art. 65 ksh. W doktrynie trafnie podkreśla się, że w tej sytuacji dochodzi do swoistego przekształcenia spółki jawnej dwuosobowej w przedsiębiorcę jednoosobowego. Podnosi się także, że przepis ten ma na celu ochronę przedsiębiorstwa spółki, umożliwia bowiem rozwiązanie jej bez przeprowadzenia likwidacji. Taki sposób rozwiązania spółki pozwala nie tylko na utrzymanie przedsiębiorstwa spółki w dotychczasowym kształcie, ale także umożliwia kontynuowanie prowadzonej przez przedsiębiorcę działalności, która przybiera inną formę organizacyjną.

W przypadku tego swoistego przekształcenia na podstawie art. 66 ksh spółki osobowej w przedsiębiorcę jednoosobowego ma miejsce następstwo prawne pod tytułem ogólnym. W doktrynie powszechnie rozróżnia się następstwo prawne pod tytułem szczególnym (sukcesja singularna), które oznacza nabycie indywidualnie oznaczonego prawa lub praw podmiotowych, oraz następstwo prawne pod tytułem ogólnym (sukcesja uniwersalna), które polega na tym, że sukcesor wstępuje w ogół praw stanowiących cały lub część prawnie wyodrębnionego majątku poprzednika. Cechą charakterystyczną sukcesji uniwersalnej jest także to, że dopuszczalna jest ona wyjątkowo i tylko w przypadkach wyraźnie przewidzianych przez przepisy prawa. Takim przepisem jest art. 66 ksh, z którego wynika, że w przypadku tego przekształcenia spółki osobowej w przedsiębiorcę jednoosobowego wspólnik przejmuje cały majątek spółki w celu kontynuowania jej działalności bez jakichkolwiek ograniczeń.

Na kontynuację prowadzonej działalności spółki wyraźnie wskazuje także, mający w tym przypadku odpowiednie zastosowanie, art. 65 § 5 ksh, traktujący o rozliczeniach pomiędzy wspólnikami. W myśl tego przepisu, drugi ze wspólników uczestniczy w zysku i stracie ze spraw jeszcze niezakończonych, przy czym nie ma on jednak wpływu na ich prowadzenie. Tak więc, wspólnik, który przejął majątek spółki, prowadzi sprawy jeszcze niezakończone i w tym zakresie kontynuuje działalność rozwiązanej spółki. Użyte w przepisie sformułowanie "prowadzenie spraw" należy rozumieć szeroko; mogą tu wchodzić w grę zarówno czynności pozasądowe, jak i czynności sądowe, związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa, np. realizacja wcześniej zawartych umów, zawieranie kolejnych umów w ramach wcześniej zawartej umowy ramowej, wykonanie prawa odstąpienia, czy też dochodzenie roszczeń na drodze sądowej lub pozasądowej od nielojalnych kontrahentów.

Należy też zauważyć, że ustawodawca we wszystkich przypadkach przekształceń formy organizacyjnej prowadzonej działalności gospodarcze przyjął model ogólnego następstwa prawnego (art. 26 § 5, art. 494 § 1 i 2, art. 531 § 1 i 2 oraz art. 553 § 1 i 2 ksh). Wprawdzie przekształcenia te nie mają charakteru jednorodnego pod względem prawnym, to jednak przyświeca im wspólny cel, jakim jest zapewnienie elastyczności formy prowadzonej działalności gospodarczej przez możliwość dostosowania jej do potrzeb obrotu i aktualnej sytuacji na rynku. Ustawodawca, normując w art. 66 ksh sukcesję uniwersalną, nie posłużył się sformułowaniem analogicznym do pozostałych przypadków, w których dochodzi do przekształcenia formy prowadzonej działalności, jednak należy to wiązać wyłącznie z odmiennym charakterem tego przekształcenia i znacznym stopniem ogólności wymienionego przepisu.

Za następstwem prawnym o charakterze ogólnym w przypadku omawianego przekształcenia w sposób pośredni wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28 października 2005 r. II CK 275/2005 (OSP 2006/11 poz. 126). Dokonując wykładni art. 67 ksh, Sąd Najwyższy wskazał, że przepis ten nie tylko zawiera upoważnienie dla wspólników, iż mogą oni przewidzieć inny sposób zakończenia działalności spółki niż przez jej likwidację, ale jednocześnie jest to ustawowe upoważnienie do wskazania sukcesora lub sukcesorów generalnych spółki. Zdaniem Sądu Najwyższego, jeżeli w uchwale nie ma wyraźnego postanowienia, kto jest sukcesorem spółki, to za następców prawnych spółki, do czasu rozliczenia się jej z innymi uczestnikami obrotu, powinni być uznani wszyscy wspólnicy spółki, również w zakresie praw i obowiązków procesowych spółki. Rozwiązanie spółki na skutek orzeczenia sądu, przewidziane w art. 58 pkt 6 w związku z art. 66 ksh, także następuje bez przeprowadzenia likwidacji, a sukcesora w sposób wyraźny wskazuje art. 66 ksh. W tym zakresie nie ma różnicy, czy do rozwiązania spółki i przejęcia jej majątku przez jednego ze wspólników dochodzi na podstawie orzeczenia sądu, czy zgodnych oświadczeń woli wspólników. Również bezpieczeństwo obrotu oraz potrzeba ochrony interesów wspólników spółki i wierzycieli przemawia w sposób jednoznaczny za przyjęciem koncepcji następstwa prawnego pod tytułem ogólnym.

Reasumując, nie było podstaw do umorzenia postępowania wobec istnienia następcy prawnego występującej po stronie powodowej spółki komandytowej, który złożył oświadczenie o wstąpieniu do sprawy w miejsce spółki.

Z tych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 398[15] § 1 kpc oraz art. 108 § 2 w związku z art. 398[21] kpc orzekł, jak w sentencji.


 

Zakładanie, przekształcenia, rejestracja spółek

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 26 września 2007 r.

IV CSK 165/2007

Jeśli powód rozwiązania dwuosobowej spółki jawnej leży po stronie jednego ze wspólników, sąd może przyznać drugiemu majątek tej spółki, z obowiązkiem rozliczenia się z ustępującym wspólnikiem.

Zakaz konkurencji

Zakładanie, przekształcenia, rejestracja spółek

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie

z dnia 21 lipca 2005 r.

III APa 85/2005

Fakt prowadzenia działalności gospodarczej, tożsamej z działalnością prowadzoną przez byłego pracodawcę ale na innym obszarze terytorialnym, stanowi konkurencję dla byłego pracodawcy i skutkuje utratą roszczeń odszkodowawczych z tego tytułu.

Glosa:  Musiała Anna OSA 2008/3 str. 82

Z uzasadnienia

Powód - A.N. domagał się zasądzenia od strony pozwanej odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji w kwocie 30.000 zł.

Sąd Okręgowy - Sąd Pracy w W., wyrokiem z dnia 31 czerwca 2005 r., oddalił powództwo ustalając, że strony w dniu 31 sierpnia 2000 r. zawarły umowę spółki, tworząc spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, której udziałowcami było kilka osób. W dniu 28 lutego 2001 r. zawarto z powodem umowę o pracę na czas nieokreślony, zatrudniając go na stanowisku prezesa zarządu. W pkt 6 ppkt a in fine umowy zawartej między stronami zastrzegły one, że powód "w czasie trwania umowy nie podejmie bez pisemnej zgody Zgromadzenia Wspólników Spółki, konkurencyjnej działalności zarobkowej i gospodarczej", ustalając nadto, "że zakaz konkurencji, obowiązuje także przez okres 12 miesięcy od dnia rozwiązania umowy. Spółka zobowiązała się do przyznania powodowi odszkodowania w wysokości sześciomiesięcznego wynagrodzenia, obliczonego jak za urlop z ostatnich trzech miesięcy". Ustalono też, że spółka może odstąpić od stosowania zakazu konkurencji po rozwiązaniu umowy w drodze pisemnego porozumienia stron (pkt 6 ppkt c umowy).

Postanowienia umowne o zakazie konkurencji zostały wprowadzone na prośbę strony pozwanej.

Zawiadomieniem z dnia 29 sierpnia 2001 r., powód zwołał Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników na dzień 15 września 2001 r., podczas którego odwołano ze stanowiska prezesa zarządu i jednocześnie powołano na to stanowisko inną osobę. Pismem z dnia 17 września 2001 r., zarząd spółki rozwiązał z powodem umowę o pracę za jednomiesięcznym okresem wypowiedzenia, który upływał w dniu 31 października 2001 r.

Od dnia 18 września 2001 r. powód rozpoczął wykorzystywanie urlopu wypoczynkowego. W czasie urlopu pozwana (w dniu 27 września 2001 r.) doręczyła powodowi pismo o rozwiązaniu umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym z "art. 52 § 1 pkt 1 i pkt 2 kpk". W piśmie tym podano też, że zarząd spółki "odstępuje od zastosowania zakazu konkurencji po ustaniu umowy o pracę i że porozumienie zostanie podpisane z chwilą rozliczenia się".

Sąd Okręgowy ustalił też, że pozwana prowadziła działalność gospodarczą w zakresie wyrobu i sprzedaży na terenie Polski stolarki okiennej. Powód w okresie 12 miesięcy po ustaniu zatrudnienia zajmował się m.in. pośredniczeniem przy sprzedaży okien od innych firm niż pozwana, przy czym dokonywał tego w miejscowości P. i jego okolicach. Jego zarobki brutto wynosiły 5.000 zł miesięcznie.

Zdaniem Sądu Okręgowego, powództwo o zasądzenie odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji nie zasługuje na uwzględnienie. Problematykę zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy reguluje art. 101[2] kp, z którego wynika, że w umowie należy określić czas obowiązywania zakazu oraz wysokość odszkodowania (art. 101[2] § 1 zdanie 2 kp). Z mocy ustawy, zakaz konkurencji przestaje obowiązywać tylko wtedy, gdy przed upływem umówionego terminu ustały przyczyny uzasadniające taki zakaz lub gdy pracodawca nie wywiązuje się z obowiązku zapłaty odszkodowania (art. 101[2] § 2 kp).

Z ustaleń Sądu wynikało, że powoda z pozwaną firmą łączyły dwa stosunki prawne: - stosunek korporacyjny z tytułu posiadania udziałów w spółce oraz - stosunek pracy na stanowisku prezesa zarządu spółki. Zgodnie z art. 353[1] kc w związku z art. 300 kp, strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, a w stosunkach prawa pracy taka umowa nie może być dodatkowo sprzeczna z zasadami prawa pracy. Z materiału dowodowego zebranego w sprawie wynika, że strony umowy spółki dopuszczały możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w ogólności, a więc nie ograniczały jej do jakiejś konkretnej dziedziny. Postanowienia te miały swój pierwotny byt przed zaistnieniem umowy o pracę. Jak podkreślił powód, postanowienia o zakazie konkurencji zostały zawarte w umowie o pracę na wyraźne życzenie pracodawcy, a on wyraził na tę propozycję zgodę. Umowa o pracę wyłączała więc wobec powoda, piastującego stanowisko prezesa, prawo do prowadzenia pewnej części działalności gospodarczej, a więc tej, która pokrywała się z rzeczywiście wykonywaną działalnością pozwanej firmy. Powód mógł więc wykonywać swoją podstawową dotychczasową działalność gospodarczą, jaką były usługi doradztwa finansowego, ponieważ - jak oświadczył powód - handel stolarką okienną był raczej rodzajem ubocznej jego dotychczasowej działalności gospodarczej. Konkluzja ta wynika z niesprzecznych zeznań powoda i pozwanego przesłuchanych w charakterze stron. Umowa ta nie była sprzeczna z prawem, ani zasadami współżycia społecznego, zważywszy że powód jako jedyny był zatrudniony na stanowisku prezesa i posiadał bardzo niewielki udział w firmie, przez co nie musiał odczuwać potrzeby silnej więzi z zakładem pracy. Powód miał więc obowiązek nie naruszyć zasad ustalonych z pracodawcą w części dotyczącej produkcji, czy handlu stolarką okienną.

Ponieważ zasady te nie zostały przez powoda dotrzymane, to żądanie zasądzenia odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji nie mogło być uwzględnione. Nie ma znaczenia - w ocenie Sądu Okręgowego - ilość czynności konkurencyjnych wykonanych przez pracownika, ani zakres tych czynności (np. że przyniosły nieznaczny dochód). Jeżeli powód nie miał środków na utrzymanie, to powinien był wystąpić do pracodawcy o odszkodowanie, a jeżeli strony rozwiązałyby umowę o zakazie konkurencji, wtedy powód bez przeszkód mógłby prowadzić konkurencyjną działalność. Jak wynika bowiem z pkt 6 ppkt c umowy o pracę, umowę o zakazie konkurencji można było rozwiązać tylko w wyniku zgodnego oświadczenia stron. Takiego porozumienia nie uzyskano, a sam powód nie mógł w drodze jednostronnej czynności prawnej wypowiedzieć tej umowy.

Orzeczenie to zaskarżył powód, wnosząc o zmianę wyroku i uwzględnienie powództwa. W uzasadnieniu apelujący powołał się na uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2001 r. wydaną w sprawie III ZP 7/2001 (OSNAPiUS 2002/7 poz. 155), w której Sąd ten stwierdził, iż mimo tego, że zakaz konkurencji przestaje obowiązywać gdy pracodawca nie wypłaci w terminie umówionego odszkodowania, to pracownikowi i tak służy roszczenie odszkodowawcze w pełnej wysokości, choć nie jest on już zobowiązany do powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej. Zebrany materiał dowodowy wskazuje zaś na to, że nie był on zobowiązany do powstrzymywania się od działalności konkurencyjnej, co nie wyłączyło prawa do dochodzenia odszkodowania z tego tytułu.

Rozpoznając wniesioną apelację,

Sąd Apelacyjny - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych zważył, co następuje:

Apelacja jest nieuzasadniona.

Strony w umowie o pracę z dnia 28 lutego 2001 r. umówiły się, że przez 12 miesięcy po ustaniu stosunku pracy powód powstrzyma się od działalności konkurencyjnej wobec pozwanej spółki, za co otrzyma odszkodowanie w wysokości sześciomiesięcznego wynagrodzenia. Strony były też zgodne co do tego, że umowa o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy może zostać rozwiązana za porozumieniem stron.

Nie ulega też wątpliwości, że przed zawiązaniem pozwanej spółki wszyscy wspólnicy prowadzili własną działalność gospodarczą. W wypadku powoda chodziło o działalność polegającą m.in. na doradztwie ekonomicznym, ale też produkcji i handlu stolarką okienną, choć na tę ostatnią działalność nie miał stosownego zezwolenia. W umowie spółki, zarówno pozostali wnioskodawcy, jak i powód ustalając, że przedmiotem ich wspólnej działalności będzie produkcja, sprzedaż i montaż stolarki okiennej dopuścili możliwość, że wspólnicy-założyciele będą mogli równocześnie z pracą w pozwanej spółce, prowadzić własną działalność gospodarczą.

Następnie, uchwałą Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników z dnia 14 sierpnia 2001 r. rozszerzono przedmiot działalności pozwanej o "doradztwo w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej". Zarówno więc do wypowiedzenia umowy o pracę, jak i jej rozwiązania bez wypowiedzenia doszło po tej dacie (odpowiednio 17 i 27 września 2001 r.)

Powód nie kwestionuje, że po ustaniu stosunku pracy ze spółką zajmował się handlem oknami i ich montażem, tyle że na innym terenie, niż teren działania pozwanej. Prowadził też usługi doradcze. Potwierdzają to faktury wystawione przez niego w okresie od listopada 2001 r. do września 2002 r. w ilości 10, z których 6 dotyczy usług związanych z oknami, a jedna doradztwa.

Sumując te wszystkie ustalenia należy przyjąć, że po ustaniu stosunku pracy powód w istocie prowadził działalność konkurencyjną wobec pozwanej. W umowie o pracę z dnia 28 lutego 2001 r. ustalono, że przez działalność konkurencyjną strony rozumieją nabyte przez powoda - jako prezesa zarządu, informacje technologiczne, handlowe i organizacyjne dotyczące pozwanej. Jednakże nie ulega wątpliwości, że sprowadzenie tej działalności jedynie do literalnego rozumienia tych kwestii byłoby nadmiernym uproszczeniem. Powód po rozwiązaniu z nim stosunku pracy zajmował się taką samą dziedziną działalności gospodarczej jak strona pozwana. Już to samo jest wystarczające do stwierdzenia, że jego działalność nosiła cechy konkurencji. Nie można bowiem uznać, że zakaz konkurencji oznaczał w tym przypadku jedynie bezpośrednią działalność na obszarze obsługiwanym przez pozwaną. Sam fakt prowadzenia tożsamej działalności w warunkach wolnego rynku jest stwarzaniem konkurencji dla innych podmiotów. Powód tymczasem rzecz całą pojmuje wąsko tłumacząc, że skoro swą działalność koncentrował wokół miejscowości P., a pozwana pozostała dalej w W., to do kolizji interesów nie dochodziło. Jest to zbyt daleko idące uproszczenie, albowiem nie uwzględnia np. możliwości ekspansji handlowej firmy. Przy tej okazji trzeba stwierdzić, że stanowisko w tej sprawie wyrażone w toku procesu nie było jednoznaczne i ewoluowało w zależności od sytuacji. I tak: początkowo powód twierdził, że w czasie obowiązywania zakazu konkurencji wykonał tylko 1 umowę pośrednictwa sprzedaży okien. Po wykonaniu nałożonego przez Sąd obowiązku złożenia faktur za usługi wykonawcze w tym okresie wyjaśnił, iż z uwagi na fakt, że pozwana nie zapłaciła odszkodowania za przestrzeganie zakazu prowadzenia działalności konkurencyjnej, a musiał mieć środki na utrzymanie, zaczął obsługiwać "starych" klientów, tj. pozyskanych przed zawarciem umowy spółki. Uważał też, że mimo to nie złamał zakazu, bo nie uczestniczył we władzach firm konkurencyjnych. Z kolei przed Sądem Apelacyjnym twierdził, że prowadzona po dniu 27 września 2001 r. działalność ograniczała się jedynie do pośrednictwa w sprzedaży okien, czym pozwana nie zajmowała się korzystając z pośredników. Wszystko to razem świadczy o tym, że powód miał pełną świadomość, że działa w konkurencji do pozwanej, licząc też na to, że niezauważone pozostaną faktury za wykonane usługi w postaci wymiany okien (vide faktury z dnia 27 listopada 2001 r., 1 lipca 2002 r., 3 września 2002 r.).

Powód odwołał się też do umowy spółki, która zezwalała mu na prowadzenie działalności gospodarczej na własny rachunek. W tym względzie trzeba stwierdzić, że istotnie art. 56 § 2 ksh dopuszcza możliwość zajmowania się przez wspólników interesami konkurencyjnymi wobec spółki za zgodą (wyraźną lub domniemaną) pozostałych wspólników. Także art. 211 ksh dopuszcza, że zakaz działalności konkurencyjnej w odniesieniu do członków zarządu spółki z o.o. może zostać uchylony przez wyrażenie zgody na tę działalność przez spółkę, w imieniu której działa organ uprawniony do powołania zarządu, chyba że umowa spółki wskazuje na inny podmiot jako właściwy do wyrażenia zgody. Ponieważ umowa o pracę wyłączała możliwość zajmowania się przez powoda działalnością konkurencyjną w czasie i po ustaniu stosunku pracy, to należy przyjąć - zdaniem Sądu Apelacyjnego - pierwszeństwo jej uregulowań w stosunku do uprawnień oraz powinności korporacyjnych powoda. Umowa o pracę, za zgodą stron, na czas jej trwania i przez 12 miesięcy od jej ustania, wprowadziła w ich relacjach drugi, odrębny stosunek prawny, statuujący ograniczenia idące dalej niż wynikające z umowy spółki dla wspólników. Inne rozumienie tych powinności nie dałoby się pogodzić z zasadami racjonalnego wnioskowania.

Apelujący zatem w tych okolicznościach winien był się zdecydować, jak chce traktować fakt, że pozwana nie wywiązała się z przyjętego na siebie obowiązku wypłaty odszkodowania. Odstąpienie bowiem od zakazu konkurencji, dokonane przez pozwaną w piśmie z dnia 27 września 2001 r., było o tyle bez znaczenia dla jej powinności odszkodowawczych, że umowa o pracę z powodem nie przewidywała możliwości jednostronnego odstąpienia od umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 2003 r. w sprawie I PK 139/2002 OSNP 2004/14 poz. 241). Zakaz mógł zatem w tych warunkach przestać obowiązywać powoda, ale nie dotyczył pracodawcy co do jego zobowiązania wypłaty odszkodowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 1999 r. w sprawie I PKN 358/99 OSNAPiUS 2001/7 poz. 217).

Z powołanej w apelacji uchwały Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2001 r. w sprawie III ZP 7/2001 (OSNAPiUS 2002/7 poz. 155) wynika, że Sąd Najwyższy uważa, iż z dosłownego brzmienia art. 101[2] § 2 kp wynika jedynie to, że w czasie ustania przyczyn uzasadniających zakaz konkurencji lub w razie niewywiązywania się pracodawcy z obowiązku wypłaty odszkodowania, pracownik może podjąć określoną w umowie działalność konkurencyjną, co nie oznacza zarazem, że z mocy prawa wygasa klauzula konkurencyjna.

Wbrew twierdzeniu apelacji, Sąd Najwyższy w tej uchwale nie stwierdził jednocześnie, że w takiej sytuacji pracownik niejako automatycznie winien pomimo wszystko otrzymać umówione uprzednio odszkodowanie. Klauzula konkurencyjna (art. 101[2] § 2 kp) ma charakter umowy odpłatnej, terminowej i wzajemnej, co oznacza, że świadczenie odszkodowawcze pracodawcy stanowi ekwiwalent świadczenia pracownika polegającego na powstrzymywaniu się od działalności konkurencyjnej.

Z tych względów, Sąd Apelacyjny z mocy art. 385 kpc orzekł, jak wyżej, orzeczenie co do kosztów opierając na art. 108 § 1 w związku z art. 98 § 1 kpc.

Udział w zyskach i stratach spółki jawnej

Zakładanie, przekształcenia, rejestracja spółek

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 23 kwietnia 2009 r.

IV CSK 558/2008

Umowne zwolnienie wspólnika spółki jawnej od udziału w stratach (art. 51 § 3 k.s.h.) nie modyfikuje jego odpowiedzialności na podstawie art. 22 § 2 k.s.h.


 

Przewodniczący: Sędzia SN Iwona Koper.

Sędziowie SN: Zbigniew Kwaśniewski (sprawozdawca), Dariusz Zawistowski.

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Henryka W. i Elżbiety W. przeciwko Wiesławowi B. o zapłatę, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 23 kwietnia 2009 r., skargi kasacyjnej powodów od wyroku Sądu Apelacyjnego w G. z dnia 27 czerwca 2008 r. (...),

uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu w G. do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd pierwszej instancji uwzględnił powództwo o zapłatę skierowane przeciwko byłemu wspólnikowi spółki jawnej "P." tytułem zwrotu pożyczki uzyskanej przez spółkę jawną na mocy umowy pożyczki z dnia 16 sierpnia 2002 r. zawartej między wymienioną spółką a powodami. Jako podstawę odpowiedzialności pozwanych za zobowiązanie spółki jawnej Sąd ten wskazał na art. 22 i 31 k.s.h.

Apelację pozwanego od tego wyroku uwzględnił Sąd Apelacyjny, który wyrokiem reformatoryjnym oddalił powództwo. W ocenie Sądu odwoławczego wykładnia postanowień ugody z dnia 25 maja 2004 r., zawartej m.in. przez powodów z pozwanymi, dokonana zgodnie z wymogami art. 65 § 2 k.c. prowadzi do wniosku, że pozwani zostali zwolnieni z obowiązku spełnienia zobowiązań kredytowych zaciągniętych przez spółkę jawną, które to zobowiązania obejmują swym zakresem także i wynikające z umowy pożyczki.

Nadto Sąd Apelacyjny stwierdził, że wspólnik a zarazem wierzyciel spółki jawnej dochodząc roszczeń od pozostałych jej wspólników na podstawie art. 22 § 2 k.s.h. musi uwzględniać swój udział w stratach spółki (art. 51 § 2 k.s.h.), ponieważ przepisy o odpowiedzialności solidarnej należy stosować z uwzględnieniem partycypowania w stratach wierzyciela spółki, a podstawą do odpowiedniego stosowania art. 376 k.c. jest art. 2 k.s.h.

W ocenie Sądu drugiej instancji, postanowienie § 3 ust. 1 wspomnianej ugody zawiera dokonane w trybie art. 392 k.c. zwolnienie pozwanych od obowiązku spełnienia zobowiązań spółki wynikających z jej zobowiązań kredytowych, a obejmujących także zobowiązanie z tytułu umowy pożyczki. Sąd Apelacyjny najpierw stanowczo stwierdził, że ugoda zawierała jednoznaczne zwolnienie z długów w rozumieniu art. 392 k.c., a następnie uznał, że ugoda obejmująca zbycie, nabycie i rozliczenie udziałów zawiera umowne przystąpienie osoby trzeciej do długu, które jest dopuszczalne w ramach swobody umów. W konsekwencji Sąd drugiej instancji stwierdził, że postanowienia ugody z dnia 25 maja 2004 r. wyłączają odpowiedzialność solidarną pozwanego jako byłego wspólnika za dług spółki wynikający z jej zobowiązań zewnętrznych. W ocenie tego Sądu użyte w § 3 ust. 1 ugody sformułowanie o "zobowiązaniach kredytowych" jest synonimem pożyczki, długu i skutecznie wyłączyło odpowiedzialność pozwanego za zobowiązania spółki wynikające z umowy pożyczki.

Skarga kasacyjna powodów, zaskarżająca wyrok w całości, oparta została na obu podstawach kasacyjnych.

Skarżący zarzucili naruszenie art. 382 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. polegające na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów z zeznań pozwanego, dokonywanej przy ocenie zamiaru stron ugody co do znaczenia sformułowań "kredyty" i "zobowiązania kredytowe".

W ramach pierwszej podstawy kasacyjnej powodowie zarzucili błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie:

- art. 65 § 1 i 2 k.c. w wyniku pominięcia literalnego brzmienia tekstu ugody skutkującego błędną wykładnią oświadczeń woli stron oraz wadliwym uznaniem powoda H. W. za osobę trzecią, gdy ten jedynie poręczał za zobowiązanie odpowiadające normie art. 392 k.c.;

- art. 392 k.c. przez uznanie skuteczności zwolnienia występującego ze spółki wspólnika z długu tej spółki wobec wierzycieli, wynikającego ze stosunku zewnętrznego. Nadto powodowie zakwestionowali zamienne stosowanie instytucji zwolnienia z długu unormowanej w art. 392 k.c. z kumulatywnym przystąpieniem do długu, a w konsekwencji błędne utożsamianie odmiennych skutków prawnych wynikających ze zwolnienia z długu oraz z kumulatywnego przystąpienia do długu;

- art. 22 § 2 k.s.h. w zw. z art. 2 k.s.h. i art. 366 k.c. przez błędne uznanie, że wspólnik spółki jawnej będący zarazem jej wierzycielem nie może dochodzić od wspólników tej spółki całej kwoty jej długu, którego źródłem jest łącząca go ze spółką umowa;

- art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe przez zaniechanie zastosowania dla rozróżnienia użytych w ugodzie pojęć "pożyczka" i "kredyt".

Powodowie wnieśli o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania, a ewentualnie o orzeczenie co do istoty sprawy poprzez oddalenie apelacji w całości.

Pozwany w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie w całości i o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego, kwestionując zasadność poszczególnych zarzutów skargi kasacyjnej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga kasacyjna zasługiwała na uwzględnienie wobec oparcia jej na uzasadnionych podstawach.

Zarzuty naruszenia przepisów procesowych okazały się po części trafne, tj. w zakresie w którym nie pozostają w sprzeczności z zakazem wynikającym z art. 398[3] § 3 k.p.c. Trafnie wywiedli skarżący, że Sąd Apelacyjny pominął w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazania przyczyn uznania za niewiarygodne zeznań powoda Henryka W. czym naruszył art. 382 k.p.c. w zw. z art. 328 § 2 k.p.c. Tymczasem rozbieżność zeznań powoda z uznanymi przez ten Sąd za wiarygodne zeznaniami pozwanego w kwestii określenia zamiaru stron ugody z dnia 25 maja 2004 r. wymagała odniesienia się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do wskazania merytorycznych argumentów przemawiających w ocenie Sądu za odmową uznania za wiarygodne zeznań powoda. W tej sytuacji ocena zamiaru stron ugody co do sposobu rozumienia przez obie strony użytych w niej sformułowań okazała się jednostronna, a w konsekwencji przedwczesna, co mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.

Zasadny okazał się również zarzut naruszenia art. 65 § 1 i § 2 k.c. wskutek dokonania wykładni oświadczeń woli stron ugody z dnia 25 maja 2004 r. z pominięciem literalnego brzmienia jej postanowień. W konsekwencji doszło do utożsamienia zobowiązań wynikających z umowy pożyczki z zobowiązaniami kredytowymi przy dokonywaniu czynności w obrocie z udziałem przedsiębiorców, korzystających z profesjonalnej pomocy prawnej. Prawidłowa, pełna i wszechstronna wykładnia postanowień umowy nie może bowiem pomijać treści zwerbalizowanej na piśmie, ponieważ sformułowania i pojęcia, a także sama semantyka i struktura aktu umowy są jednym z istotnych wykładników woli stron, pozwalają ją poznać i ocenić. Wykładnia umowy nie może prowadzić do stwierdzeń pozostających w sprzeczności z jej treścią (wyrok SN z dnia 18 marca 2008 r. II CSK 336/2007 LexPolonica nr 2032031). Przy ustalaniu sensu wyrażonego w dokumencie oświadczenia woli według rzeczywistej woli stron miarodajne jest zarazem to, w jaki sposób tak adresat jak i odbiorca rozumieli znaczenie tego oświadczenia, nawet gdyby ich rozumienie odbiegało od obiektywnego znaczenia użytych w dokumencie słów lub zarzutów. Wymaga to badania i oceny stanu świadomości i intencji każdej ze stron, a tym samym szerszej niż sam dokument podstawy wykładni. Niezbędne są co najmniej oceny informacji każdej ze stron o tym, jak same zinterpretowały oświadczenie woli i jak je zrozumiały (por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 29 czerwca 1995 r. III CZP 66/95 OSNC 1995/12 poz. 168). Jednakże przy wykładni woli stron ujętej w umowie pisemnej sens oświadczeń ustala się przyjmując za podstawę wykładni przede wszystkim tekst dokumentu, a podstawowe znaczenie przypada językowym regułom znaczeniowym. Wykładni poszczególnych wyrażeń dokonuje się zarazem z uwzględnieniem całego kontekstu oraz związków treściowych występujących między postanowieniami zawartymi w tekście, a zatem nie można przyjąć takiego znaczenia interpretowanego zwrotu, które pozostawałoby w sprzeczności z pozostałymi składnikami wypowiedzi zawartymi w tekście umowy.

Ustalenie przedmiotu spornego postanowienia ugody przy pomocy reguł wykładni zawartych w art. 65 k.c. wymaga zatem oparcia się o cały tekst ugody i związki treściowe występujące pomiędzy poszczególnymi postanowieniami zawartymi w tym tekście (por. postanowienie SN z dnia 29 stycznia 2002 r. V CKN 67/2000, wyrok z dnia 23 września 2004 r. III CK 400/2003 LexPolonica nr 369015 i z dnia 29 stycznia 2008 r. IV CSK 416/2007 niepubl.). Wymagań tych nie spełnia ocena zamiaru stron ugody dokonana wyłącznie z uwzględnieniem, uznanych za wiarygodne, zeznań pozwanego, a z pominięciem przedstawienia argumentacji przemawiającej za odmową uznania za wiarygodne sprzecznych z nimi zeznań powoda.

Oczywiście uzasadniony okazał się zarzut naruszenia art. 22 § 2 k.s.h. przez jego błędną wykładnię wskutek przyjęcia, że przy ocenie zakresu solidarnej odpowiedzialności wspólników spółki jawnej za zobowiązania tej spółki należy uwzględnić udział wspólników w stratach spółki (art. 51 § 2 k.s.h.), a więc partycypowanie w stratach przez wspólnika będącego wierzycielem spółki (str. 13-14 uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Błędne uznanie przez Sąd istnienia takiej bezpośredniej współzależności wynika z niedostrzeżenia wyraźnego rozdzielenia i odrębnego unormowania przez ustawodawcę stosunków wewnętrznych spółki (art. 37-57 k.s.h.) oraz stosunków zewnętrznych, tj. stosunku do osób trzecich (art. 28-36 k.s.h.). Udział wspólnika w zyskach i startach (art. 51 k.s.h.) jest elementem stosunków wewnętrznych spółki, natomiast odpowiedzialność wspólników za zobowiązania spółki wobec jej wierzycieli jest elementem w płaszczyźnie stosunków zewnętrznych, będących przedmiotem odrębnej, samodzielnej regulacji. Oznacza to, że nawet umowne zwolnienie wspólnika od udziału w stratach (w stosunkach wewnętrznych spółki art. 51 § 3 k.s.h.) nie skutkuje zwolnieniem ani nawet ograniczeniem jego odpowiedzialności za zobowiązania tej spółki wobec jej wierzyciela, ponieważ podstawą tej odpowiedzialności jest art. 22 § 2 k.s.h., stosowany z uwzględnieniem reguł subsydiarnej odpowiedzialności wspólnika określonych w art. 31 k.s.h. Wierzyciel spółki cywilnej może więc domagać się zaspokojenia w całości swojej wierzytelności od każdego z dłużników solidarnych określonych art. 22 § 2 k.s.h. i to bez względu na ukształtowane pomiędzy wspólnikami i spółką ich stosunki wewnętrzne w odniesieniu do stopnia partycypacji wspólników w zyskach i stratach. Zaspokojenie wierzyciela spółki przez jednego z jej wspólników będącego dłużnikiem solidarnym może oczywiście później skutkować jego roszczeniami regresowymi wobec pozostałych dłużników solidarnych, ale okoliczność ta nie wpływa na kształt i zakres uprzedniej odpowiedzialności dłużnika solidarnego wobec wierzyciela spółki. Odmienna wykładnia art. 22 § 2 k.s.h. dokonana przez Sąd Apelacyjny okazała się więc błędna, a zarzut skargi kasacyjnej naruszenia tego przepisu należało uznać za uzasadniony.

Zasadność zarzutu niewłaściwego zastosowania art. 392 k.c. wyraża się zastosowaniem tego przepisu w sytuacji braku w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku jednoznacznej, stabilnej oceny prawnej, a mianowicie czy treść § 3 ust. 1 ugody zawiera zwolnienie pozwanych z obowiązku świadczenia, określone dalej jednoznacznym zwolnieniem z długów i poręczeń (str. 15-17 uzasadnienia zaskarżonego wyroku), czy też zawiera dopuszczalne w ramach swobody umów, umowne przystąpienie osoby trzeciej do długu, które Sąd również uznaje za element zawartej ugody (str. 18 uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Tymczasem trafnie wywodzą skarżący, że błędnym jest utożsamianie umownego zwolnienia dłużnika z długu (zwolnienia od obowiązku świadczenia - art. 392 k.c.) z kumulatywnym przystąpieniem do długu możliwym do zastosowania w ramach swobody kontraktowej. Oba te odrębne instrumenty prawne wywołują bowiem odmienne skutki prawne. Umowa zwalniająca dłużnika od obowiązku świadczenia (art. 392 k.c.) nie wpływa na główny stosunek prawny będący źródłem obowiązku świadczenia dłużnika, a w szczególności nie skutkuje jakąkolwiek zmianą treści tego obowiązku dłużnika wobec wierzyciela lub przeniesienia go na inny podmiot. Zawarcie tej umowy powoduje powstanie jedynie gwarancyjnej odpowiedzialności osoby trzeciej wobec tego samego wciąż dłużnika, nie wywierając żadnego skutku prawnego w płaszczyźnie pomiędzy osobą trzecią a wierzycielem, w szczególności nabycia przez wierzyciela uprawnień wobec osoby trzeciej.

Inny charakter ma natomiast umowne przystąpienie osoby trzeciej do długu, określane jako tzw. kumulatywne przystąpienie do długu, które skutkuje tym, że osoba trzecia staje się dodatkowym dłużnikiem ponoszącym solidarną odpowiedzialność wraz z dłużnikiem głównym wobec wierzyciela. Ten ostatnio omawiany instrument znacznie polepsza sytuację wierzyciela, ponieważ uzyskuje on uprawnienie do dochodzenia roszczenia ze stosunku podstawowego bezpośrednio od osoby trzeciej.

Wobec więc braku jednoznacznej oceny prawnej Sądu Apelacyjnego, który z omawianych instrumentów prawnych został wykorzystany przez strony w ugodzie z dnia 25 maja 2004 r., zarzut zastosowania art. 392 k.c. okazał się więc uzasadniony, ponieważ w aktualnym stanie sprawy dokonanie aktu jego subsumpcji ocenić należało jako przedwczesne przez dokonaniem jednoznacznej kwalifikacji prawnej charakteru zobowiązania wynikającego z § 3 ust. 1 wymienionej ugody.

Chybiony okazał się natomiast zarzut naruszenia art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe, ponieważ przepis ten znajduje zastosowanie do zawartych z bankiem umów określonych w hipotezie zamieszczonej w nim normy prawnej, a ustalenia stanu faktycznego nie uzasadniają konieczności jego zastosowania.

W tym stanie rzeczy Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na podstawie art. 398[15] § 1 k.p.c.


 

Zakładanie, przekształcenia, rejestracja spółek

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 23 października 2008 r.

V CSK 172/2008

Wspólnik spółki jawnej może dochodzić wypłaty udziału w zysku (art. 52 § 1 ksh) tylko wobec spółki, a po otwarciu jej likwidacji przysługuje mu tylko roszczenie, o którym mowa w art. 82 § 2 zdanie trzecie ksh, co nie wyklucza roszczenia odszkodowawczego wobec innych wspólników za szkodę poniesioną w związku z niewypłaceniem w terminie udziału w zysku.

Przewodniczący: Sędzia SN Dariusz Zawistowski.

Sędziowie SN: Antoni Górski, Marek Sychowicz (sprawozdawca).

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Iwony O. przeciwko Jarosławowi P., Renacie P. i "A." Renata i Jarosław P., Iwona O., spółce jawnej w likwidacji w C. o zapłatę, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej w dniu 23 października 2008 r. skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 12 grudnia 2007 r.

oddalił skargę kasacyjną oraz zasądził od Iwony O. na rzecz Jarosława P. i Renaty P. kwotę 3.600 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 12 grudnia 2007 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił apelację powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie z dnia 22 sierpnia 2007 r., oddalającego powództwo o zasądzenie od pozwanych kwoty 397.438,65 zł z odsetkami ustawowymi z tytułu udziału w zysku spółki za 2005 r. Ustalono, że powódka oraz pozwani Jarosław i Renata małżonkowie P. są wspólnikami pozwanej spółki. Stosownie do umowy spółki, powódka uczestniczy w zyskach i stratach spółki w 50%. Według bilansu zysk spółki za 2005 r. wyniósł kwotę 1.486.288,75 zł. Na poczet udziału w tym zysku powódka otrzymała zaliczki w kwotach 12.500 zł i 75.000 zł. W marcu 2006 r. pozwany P. przedstawił powódce rozliczenie za 2005 r., według którego "dochód" przypadający na rzecz powódki wyniósł kwotę 598.927,79 zł, z której zapłacono zaliczki na poczet podatku w wysokości 108.740 zł i składki na ubezpieczenie w wysokości 4.649,14 zł. Wiele podmiotów zalega z zapłatą pozwanej spółce należności za wykonane usługi, ale spółka ma też zaległości płatnicze wobec wierzycieli. Ś. Oddział Wojewódzki NFZ zażądał od spółki kwoty 1. 733.864 zł tytułem należności za 2004 r. i kwoty 1.754.721 zł tytułem należności za 2005 r. Rozliczenia z tytułu udziału w zyskach i stratach pozwanej spółki dokonywane były pomiędzy pozwanym P. a mężem powódki Krzysztofem O. Strony traktowały pozwaną spółkę i inną spółkę o firmie "D." jako jedno przedsiębiorstwo. Pozwany P. z zysków pozwanej spółki wypłacił sobie środki, potrącając w ten sposób swoje wierzytelności do Krzysztofa O. w kwocie 260.000 zł, przy czym zgody na takie działanie powódka nie potwierdziła. Wiosną 2005 r. doszło między stronami do konfliktu; pozwani P. wypowiedzieli umowę spółki na koniec 2005 r. i doszło do postawienia pozwanej spółki w stan likwidacji.

W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy uznał, że w czasie, gdy spółka jawna jest w likwidacji wypłata zysku dla wspólników nie może być dokonana. Interes wierzycieli spółki wyprzedza interes wspólników, a zrównanie roszczeń wspólników ze stosunku spółki i innych wierzycieli spółki spowodowałoby obejście art. 82 § 2 k.s.h. Roszczenia wspólników ze stosunku spółki mogą zostać zaspokojone dopiero po pokryciu wszystkich zobowiązań spółki, powództwo w stosunku do pozwanej spółki jest zatem przedwczesne. Skoro powództwo w stosunku do pozwanej spółki jest przedwczesne, to również przedwczesne jest powództwo w stosunku do pozwanych P.

Sąd Apelacyjny, odwołując się do poglądu wyrażonego w literaturze prawa handlowego, podzielił stanowisko zajęte przez Sąd pierwszej instancji co do roszczenia powódki w stosunku do pozwanej spółki. Odnośnie do roszczenia adresowanego do pozwanych P. Sąd ten, mając także na względzie wypowiedzi przedstawicieli nauki prawa handlowego, stwierdził, że jest oczywiste i wynika z samej istoty spółki jawnej, iż wspólnicy mogą kierować roszczenia tylko wobec spółki, a nie innych jej wspólników. Gwarancja wyrażona w art. 22 § 2 i art. 31 § 1 i 2 k.s.h. obejmuje jedynie zobowiązania z tzw. zewnętrznych stosunków prawnych, odrębnych od stosunku spółki i nie dotyczy roszczeń ze stosunku wewnątrzspółkowego. Pozwani P. nie mają zatem legitymacji biernej w sprawie o wypłatę udziału w zysku pozwanej spółki (art. 52 § 1 k.s.h.), zatem oddalenie powództwa w tej części jest także prawidłowe.

Powódka oparła skargę kasacyjną na podstawie naruszenia przepisów postępowania - art. 386 § 2 w związku z art. 202 zd. 2 k.p.c. przez pominięcie, że pozwana spółka była niewłaściwie reprezentowana do dnia 24 stycznia 2007 r., a zatem nie miała zdolności procesowej, i art. 380 k.p.c. wobec tego, że Sąd Apelacyjny nie rozpoznał, mimo zaskarżenia, postanowień dowodowych wydanych przez Sąd pierwszej instancji i nie uwzględnił zarzutu przeprowadzenia sprekludowanych dowodów (art. 380 w związku z art. 479[14] k.p.c.), a także na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 82 w związku z art. 52 i 51 k.s.h., przejawiającą się w przyjęciu, że roszczenie o wypłatę udziału w zysku za okres poprzedzający likwidację spółki jawnej nie jest w tym okresie wymagalne i nie może być dochodzone przed sądem, oraz błędną wykładnię art. 31 § 2 w związku z art. 22 § 2 k.s.h., polegającą na przyjęciu, że pozostali wspólnicy spółki jawnej nie mają legitymacji biernej w sprawie o wypłatę udziału w zysku oraz przez niezastosowanie art. 5 k.c. w związku z art. 2 k.s.h. wobec pominięcia, że pozostali wspólnicy za ten sam okres, za który powódka dochodzi wypłaty udziału w zysku, otrzymali taką wypłatę, jak również nierozważnie konsekwencji zaspokojenia ewentualnych wierzycieli spółki przez wspólników solidarnie w sytuacji, w której tylko niektórzy z nich otrzymali wypłatę z tytułu udziału w zyskach. Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, względnie o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Jak wynika z akt sprawy, "A." Renata i Jarosław P., Iwona O., spółka jawna w C. została dopozwana postanowieniem Sądu Okręgowego w Częstochowie z dnia 19 września 2006 r. Do dnia 24 stycznia 2007 r. spółka ta nie dokonała żadnych czynności w sprawie ani nie zostały dokonane w sprawie żadne czynności z jej udziałem. Na rozprawę w dniu 24 stycznia 2007 r. stawił się likwidator reprezentujący spółkę będącą już wówczas w likwidacji i od tej chwili reprezentuje ją w sprawie, nie zachodziła zatem niewłaściwa jej reprezentacja (art. 78 § 1 k.s.h.). Pozwana spółka, będąca spółka jawną, ma zdolność sądową i procesową (art. 65 § 1 k.p.c. w związku z art. 8 § 1 i art. 4 § 1 pkt 1 k.s.h.). W postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji nie doszło do nieważności postępowania ani ze względu na brak zdolności procesowej pozwanej spółki, ani ze względu na wadliwą jej reprezentację. Sąd Apelacyjny, nie uchylając wyroku Sądu pierwszej instancji, nie naruszył zatem art. 386 § 2 k.p.c.

Zarzucając Sądowi Apelacyjnemu nierozpoznanie postanowień dowodowych podjętych przez Sąd pierwszej instancji i nieuwzględnienie zarzutu przeprowadzenia przez ten Sąd sprekludowanych dowodów, skarżąca nie wskazała, jakich postanowień i jakich dowodów zarzut ten dotyczy. Poza tym, nie podjęła nawet próby wykazania, że zarzucane uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 398[3] § 1 pkt 2 k.p.c.). Do wykazania tego nie jest wystarczające ogólne stwierdzenie, że postanowienia dowodowe "miały wpływ na dokonanie ustaleń faktycznych sprawy", tak więc niezasadny jest także zarzut naruszenia art. 380 k.p.c. w związku z art. 479[14] k.p.c.

Jak stanowi art. 82 k.s.h., od chwili otwarcia likwidacji spółki jawnej z majątku spółki spłaca się przede wszystkim zobowiązania spółki oraz pozostawia się odpowiednie kwoty na pokrycie zobowiązań niewymagalnych lub spornych, a pozostały majątek dzieli się między wspólników stosownie do postanowień umowy; w razie braku stosownych postanowień umowy, spłaca się wspólnikom udziały, a nadwyżkę dzieli się między wspólników w takim stosunku, w jakim uczestniczą oni w zysku. Z przepisu tego wynika, że wyróżniono w nim zobowiązania spółki, które spłaca się przede wszystkim, a wspólnikom przyznano prawo do udziału w nadwyżce pozostałej po spłaceniu tych zobowiązań, pomniejszonej o kwoty pozostawione na pokrycie zobowiązań niewymagalnych lub spornych i po ewentualnym spłaceniu udziałów wspólników. Przez zobowiązania spółki - jako przeciwstawione należnościom przysługującym wspólnikom z nadwyżki, o której mowa - należy rozumieć zobowiązania spółki wynikające z jej stosunków zewnętrznych, tj. wobec jej wierzycieli niebędących wspólnikami, jak i wierzycieli będących wspólnikami, gdy zobowiązania nie wynikają ze stosunku spółki. W toku postępowania likwidacyjnego zobowiązania spółki wobec tych wierzycieli powinny być zaspokojone "przede wszystkim", a więc w pierwszej kolejności, co oznacza, że dopiero po ich zaspokojeniu możliwe jest zaspokojenie zobowiązań wynikających ze stosunku spółki. Do takich zobowiązań należą m.in. zobowiązania z tytułu udziału wspólników w zyskach spółki (art. 51 § 1 i art. 52 § 1 k.s.h.) i to niezależnie od tego, czy zobowiązania te powstały przed, czy po otwarciu likwidacji. Wspólnicy mogą dochodzić swych roszczeń z tego tytułu dopiero przy podziale nadwyżki pozostałej w wyniku spłacenia zobowiązań wynikających ze stosunków zewnętrznych spółki, pozostawienia odpowiednich kwot na pokrycie zobowiązań niewymagalnych lub spornych i ewentualnego spłacenia udziałów wspólników (art. 82 § 2 zdanie trzecie k.s.h.). Celem takiej regulacji jest doprowadzenie w czasie likwidacji spółki przede wszystkim do zaspokojenie jej wierzycieli, których zobowiązania wynikają ze stosunków zewnętrznych spółki, za które ponoszą solidarną odpowiedzialność spółka i wspólnicy (art. 22 § 2 k.s.h.). Dopuszczenie możliwości wcześniejszego zaspokajania wspólników mogłoby spowodować, że majątek spółki nie wystarczałby na zaspokojenie innych wierzycieli spółki. Wprawdzie w takim wypadku mogliby oni poszukiwać zaspokojenia z majątku wspólników (art. 22 § 2 w związku z art. 31 § 1 k.s.h.), ale nie ulega wątpliwości, że pozbawienie ich zaspokojenia z majątku spółki może ograniczyć możliwość ich zaspokojenia lub w ogóle pozbawić zaspokojenia, zwłaszcza wtedy, gdy wspólnicy odpowiedzialni za te zobowiązania uzyskaliby zaspokojenie swoich wierzytelności wobec spółki.

Nie zachodzi wyrażona w skardze kasacyjnej obawa przedawnienia się roszczenia powódki o wypłatę przez spółkę jej udziału w zysku (art. 52 § 1 k.s.h.); jeżeli nie uległo ono przedawnieniu przed otwarciem likwidacji spółki, jego bieg ulega swoistemu zawieszeniu w czasie od otwarcia likwidacji do podziału nadwyżki, o którym mowa w art. 82 § 2 k.s.h., gdyż w tym czasie nie mogło ono być dochodzone.

Sąd Apelacyjny trafnie przyjął, że z istoty spółki jawnej wynika, iż roszczenia wynikające ze stosunku spółki - a takim typowym roszczeniem jest roszczenie o wypłatę udziału w zysku (art. 51 § 2 i art. 52 § 1 k.s.h.) - wspólnicy mogą kierować tylko wobec spółki. Zasady tej nie zmienia art. 22 § 2 k.s.h., według którego każdy wspólnik odpowiada za zobowiązania spółki bez ograniczenia całym swoim majątkiem solidarnie z pozostałymi wspólnikami oraz ze spółką, z uwzględnieniem art. 31 k.s.h., przewidującego tzw. subsydiarną odpowiedzialność wspólnika. Ustanowiona w art. 22 § 2 k.s.h. odpowiedzialność wspólnika za zobowiązania spółki dotyczy zobowiązań, które może zaciągać spółka w ramach przyznanej jej zdolności (art. 8 w związku z art. 4 § 1 k.s.h.), która obejmuje stosunki zewnętrzne, tj. zachodzące pomiędzy spółką a jej kontrahentami. Wspólnik odpowiada zatem solidarnie wraz ze spółką za zobowiązania spółki wynikające z tych stosunków. Przyznana spółce jawnej zdolność do zaciągania zobowiązań nie obejmuje stosunków "wewnątrzspółkowych" i przewidziana w art. 22 § 2 k.s.h. odpowiedzialność wspólnika za zobowiązania spółki wynikające z tych stosunków nie rozciąga się na te zobowiązania, a więc także na zobowiązanie spółki do wypłaty wspólnikowi udziału w zysku. (...)

Powódka, nie mając uprawnienia do dochodzenia udziału w zysku tak od pozwanej spółki będącej w likwidacji przed podziałem nadwyżki, o którym mowa w art. 82 § 2 zdanie trzecie k.s.h., jak i od pozostałych wspólników, nie może skutecznie powoływać się na art. 5 k.c. jako na przepis przyznający jej to uprawnienie. Zgodnie z powszechnie rozumianym znaczeniem tego przepisu, jego zastosowanie nie może doprowadzić do nabycia (ani utraty) prawa podmiotowego, zarzut naruszenia art. 5 k.c. przez jego niezastosowanie nie stanowi zatem uzasadnionej podstawy skargi kasacyjnej.

Jak wskazano, powódka będzie mogła dochodzić udziału w zysku za 2005 r. przy podziale nadwyżki, o którym mowa w art. 82 § 2 zdanie trzecie k.s.h., a w wypadku, gdy przewiduje to umowa spółki, będzie też mogła po rozwiązaniu spółki wystąpić z odpowiednim roszczeniem w stosunku do pozostałych wspólników. Jeżeli niewypłacenie powódce udziału w zysku było wynikiem czynu niedozwolonego pozostałych wspólników, w wyniku którego powódka poniosła szkodę - co zdaje się wynikać z jej twierdzeń - powódce przysługuje roszczenie o naprawienie tej szkody (art. 415 k.c.). O skuteczności wystąpienia z takim roszczeniem decydować będzie oczywiście udowodnienie przez powódkę jego przesłanek (art. 6 k.c.).

Z tych względów Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną (art. 398[14] k.p.c.).


 

Zakładanie, przekształcenia, rejestracja spółek

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 3 lipca 2008 r.

IV CSK 101/2008

Objęcie spółki jawnej podlegającej przepisom ustawy o rachunkowości obowiązkiem zatwierdzenia sprawozdania finansowego nie później niż 6 miesięcy od końca roku obrotowego (art. 53 ust. 1 w związku z art. 3 pkt 10 ustawy o rachunkowości) oznacza, że jest to czas niezbędny, w którym w normalnym trybie spółka powinna spełnić świadczenie, gdyby wspólnik zgłosił żądanie wypłaty zysku w najwcześniej możliwym terminie (art. 120 § 1 zd. 2 kc), czyli z końcem roku obrotowego (art. 52 § 1 ksh). Z upływem tego czasu należałoby łączyć wymagalność roszczenia wspólnika i rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia tego roszczenia.

Przewodniczący: Sędzia SN Mirosława Wysocka.

Sędziowie SN: Mirosław Bączyk, Krzysztof Strzelczyk (sprawozdawca).

Protokolant: Bogumiła Gruszka.

Sąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stanisława M. przeciwko W.K. i J.L. Spółce Jawnej w B. o zapłatę, po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 3 lipca 2008 r., skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego w B. z dnia 6 listopada 2007 r. (...),

1. oddala skargę kasacyjną

2. zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 2.700 (dwa tysiące siedemset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Powód Stanisław M. wniósł o zasądzenie od pozwanej W.K., J.L. Spółki jawnej w B. kwoty 403.220,93 złotych z odsetkami ustawowymi tytułem przysługującemu mu zaległego zysku spółki za lata 2002, 2003, 2004.

Pozwana spółka wnosiła o oddalenie powództwa podnosząc między innymi zarzut przedawnienia roszczenia, co do zysku należnego za 2002 r.

Wyrokiem z dnia 8 lutego Sąd Okręgowy B. zasądził na rzecz powoda kwotę 242.966,85 złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 4 września 2006 r. i oddalił powództwo w pozostałej części.

Według ustaleń tego Sądu, powód był wspólnikiem pozwanej spółki powstałej 2 kwietnia 2001 r. w wyniku przekształcenia spółki cywilnej. Udział powoda w zysku spółki został ustalony na 5/12 części. 29 listopada 2002 r. wspólnicy Wacław K. i Jerzy L. wystąpili z pozwem o wyłączenie ze spółki Stanisława M. Wyrokiem z dnia 27 maja 2004 r. Sąd Okręgowy w B. uwzględnił powództwo i wyłączył powoda ze spółki, a Sąd Apelacyjny w B. 6 października 2004 r. oddalił apelację wniesioną od tego wyroku przez powoda. Na podstawie opinii biegłego Sąd ustalił, że pozwana spółka osiągnęła zysk w 2002 r. - 397.244,68 złotych, w 2003 r. - 233.835,08 złotych i w 2004 r. 202.817,91 złotych. Z tytułu udziału w zysku za 2004 r. powód otrzymał 29.960 złotych. Udział w zysku powoda wyniósł: za 2002 r. - 94.789,79 złotych, za 2003 r. - 53.905,04 złotych oraz za okres od 1 stycznia 2004 r. do 5 października 2004 r. - 125.232,02 złotych. W latach 2002 - 2004 wspólnicy nie podejmowali uchwał w sprawie zatwierdzenia sprawozdań finansowych za te okresy. Uczynili to dopiero 23 marca 2005 r. Zdaniem Sądu, roszczenie powoda nie uległo trzyletniemu przedawnieniu, przewidzianemu dla roszczeń związanych z działalnością gospodarczą. Wprawdzie powód stosownie do art. 52 § 1 ksh mógł zgłosić żądanie podziału i wypłaty zysku za każdy rok obrachunkowy odpowiednio z końcem 2002, 2003 i 2004 r., lecz nie oznacza to, że roszczenie to stało się wymagalne już w tym czasie. Sąd Okręgowy wskazał na art. 52 ust. 1 oraz art. 53 ust. 1 ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości (Tekst jednolity: Dz. U. 2002 r. Nr 76 poz. 694 ze zm. nazywanej dalej ustawą o rachunkowości), zgodnie z którymi sprawozdanie finansowe musi być sporządzone i przedstawione właściwym organom nie później niż w ciągu 3 miesięcy odo dnia bilansowego, a po jego sporządzeniu, nie później niż w ciągu 6 miesięcy od dnia bilansowego, sprawozdanie to podlega zatwierdzeniu przez wspólników w formie uchwał. W związku z tym dopiero od podjęcia uchwał zatwierdzających sprawozdania finansowe za 2002 i 2003 rok tj. od dnia 23 marca 2005 r. mógł rozpocząć się bieg termin przedawnienia roszczeń powoda.

Na skutek apelacji pozwanej spółki Sąd Apelacyjny w B. zmienił wyrok Sądu Okręgowego w ten sposób, że zasądzoną nim kwotę obniżył do 64.142,58 złotych oraz zmienił zawarte w tym wyroku rozstrzygnięcie co do kosztów procesu.

Sąd Apelacyjny podzielił zarzut apelacji naruszenia prawa materialnego i nieuwzględnienia przedawnienia roszczenia dotyczącego wypłaty zysku za 2002 r. Stosownie do art. 52 § 1 ksh wspólnik może żądać podziału i wypłaty całości zysku z końcem każdego roku obrotowego. Zobowiązanie spółki z tego tytułu ma charakter bezterminowy i jego wymagalność zależy od wezwania wierzyciela do jego wykonania. Według art. 120 § 1 zd. 2 kc termin przedawnienia roszczenia o jego wykonanie rozpoczyna bieg od dnia, w którym roszczenie to stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony wspólnik zgłosił żądanie w najwcześniej możliwym terminie. Terminem tym w odniesieniu do wypłaty zysku za 2002 r. był koniec tego roku obrotowego. Spółka powinna spełnić świadczenie niezwłocznie, co w przypadku spółki jawnej oznacza okres niezbędny do sporządzenia sprawozdania finansowego, z którego wynikałby zysk. Ponieważ sprawozdanie finansowe za 2002 r. zostało przyjęte i podpisane przez wspólników 30 kwietnia 2003 r., z tym dniem rozpoczął bieg termin przedawnienia roszczeń wszystkich wspólników o wypłatę przysługujących im udziałów w zysku za 2002 r.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego, uchwała zatwierdzająca sprawozdanie finansowe ma charakter jedynie deklaratoryjny, a jej podjęcie jest niezbędne jedynie w przypadku spółek, których sprawozdania finansowe podlegają obowiązkowemu badaniu przez biegłego rewidenta (art. 53 ust. 1 ustawy o rachunkowości). Spółka jawna nie była objęta tym obowiązkiem (art. 64 ustawy o rachunkowości). Ponadto przyjęcie odmiennego poglądu, że wspólnik może wystąpić z żądaniem podziału i wypłaty zysku najwcześniej z dniem podjęcia uchwał zatwierdzających sprawozdanie finansowe byłoby nie tylko sprzeczne z jednoznacznym brzmieniem art. 52 § 1 ksh, ale w przypadku zwlekania przez wspólników z dokonaniem tej czynności, praktycznie stanowiłoby dla wspólnika nieprzezwyciężalną przeszkodę do uzyskania jego udziału w zysku. Z tych względów zasługiwał na uwzględnienie zgłoszony w pierwszej instancji zarzut przedawnienia roszczenia o wypłatę zysku za 2002 r.

Ze względu na uprawomocnienie się wyroku wyłączającego powoda z pozwanej spółki dopiero w 2005 r., uprawnione było żądanie udziału w zyskach za cały 2004 r. a nie jak przyjął sąd pierwszej intencji jedynie za okres od 1 stycznia 2004 do 5 października 2004 r.

Powód wniósł skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego. Oparł ją na obu podstawach wymienionych w art. 398[3] § 1 kpc. Naruszenie przepisów postępowania tj. art. 373 i 370[1] kpc w związku z art. 368 § 1 pkt 1 kpc miało polegać na nieodrzuceniu apelacji nie spełniającej wymagań formalnych. Według skarżącego, Sąd drugiej instancji, sporządzając uzasadnienie bez wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku oraz bez ustalenia granic zaskarżenia apelacją, naruszył art. 328 § 2 kpc w związku z art. 391 § 1 kpc i uniemożliwił przez to dokonanie kontroli kasacyjnej. Jako najważniejszy, bo skutkujący ewentualną nieważnością postępowania w drugiej instancji, został zgłoszony zarzut rozpoznania apelacji pozwanej z udziałem sędziego Sądu Okręgowego. Naruszenie prawa materialnego polegało na niewłaściwym zastosowaniu art. 53 ust. 1 i 4 w związku z art. 3 ust. 1 pkt 1 i 7 ustawy o rachunkowości oraz w związku art. 52 § 1 ksh i art. 120 § 1 kc przez przyjęcie, że powstanie po stronie wspólnika wierzytelności o wypłatę z zysku nie zależy od zatwierdzenia sprawozdania finansowego - wykazującego zysk, a tym samym przyjęcie, że bieg terminu przedawnienia roszczenia o wypłatę zysku rozpoczyna się z końcem roku obrotowego. Ta sama wadliwa teza jest wynikiem błędnej wykładni art. 120 § 1 kc w związku z art. 455 kc, w związku z art. 52 § 1 ksh oraz art. 53 ust. 1 i 4 ustawy o rachunkowości.

Powołując się na te podstawy, powód wniósł o uchylenie wyroku w zaskarżonej części ze zniesieniem postępowania i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w B., ewentualnie o zmianę zaskarżonego wyroku przez odrzucenie apelacji w całości.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Orzekanie przez sąd apelacyjny z udziałem sędziego sądu okręgowego nie prowadzi wprost do nieważności postępowania polegającej na sprzeczności składu orzekającego z przepisami prawa (art. 379 pkt 4 kpc). Istnieją ustawowe podstawy zezwalające na orzekanie przez sędziego w innym sądzie niż sąd jego siedziby. Jedną z nich, trafnie cytowaną w skardze kasacyjnej, jest art. 77 § 8 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. 2001 r. Nr 98 poz. 1070 ze zm.). Według jego brzmienia, prezes sądu apelacyjnego, po uzyskaniu zgody kolegium sądu apelacyjnego, może delegować do sądu apelacyjnego sędziego sądu okręgowego z obszaru właściwości danego sądu apelacyjnego na czas nie dłuższy niż miesiąc w ciągu roku. Na tej podstawie prawnej, potwierdzonej złożonymi do akt sprawy delegacjami (k. 603, 620-623) Prezes Sądu Apelacyjnego w B. delegował do tego Sądu sędziego Sądu Okręgowego w B., który orzekał w składzie rozpoznającym apelację pozwanej spółki. Delegacja udzielona na konkretne dni nie obejmowała tylko fazę rozprawy ale także dzień ogłoszenia zaskarżonego wyroku. Dlatego nie zasługuje na uwzględnienie zarzut niewłaściwego składu sądu drugiej instancji zwłaszcza, iż ze skargi kasacyjnej nie wynika, czy i w jaki sposób miałoby dojść do uchybienia wymienionego art. 77 § 8 Prawa o ustroju sądów powszechnych.

Pozwana spółka wniosła apelację od wyroku Sądu Okręgowego w B., który tylko częściowo uwzględnił wobec niej powództwo a w pozostałej części powództwo zostało oddalone. Wartość przedmiotu zaskarżenia została oznaczona w apelacji na kwotę 242.967 złotych, która pokrywała się z kwotą uwzględnionego powództwa. Jednocześnie w apelacji wskazano, iż jest ona skierowana do całości wyroku Sądu pierwszej instancji. Tak skonstruowana apelacja tylko pozornie nie odpowiadała przewidzianemu w art. 368 § 1 pkt 1 kpc wymaganiu wskazania, czy wyrok jest zaskarżony w całości, czy w części albowiem na podstawie analizy treści apelacji w sposób oczywisty wynika z niej zakres zaskarżenia wyroku sądu pierwszej instancji. O tym, że pozwana zaskarżyła wyrok jedynie w części uwzględniającej powództwo świadczy nie tylko wskazana wartość przedmiotu zaskarżenia ale także wszystkie zarzuty apelacji, które były skierowane tylko przeciwko uwzględnieniu powództwa. Wobec tego zawarte w skardze kasacyjnej sformułowanie określające szeroko zakres zaskarżenia należy traktować jako oczywistą omyłkę. W takich sytuacjach w odniesieniu do sądu został uregulowany tryb usuwania niedokładności, błędów pisarskich albo rachunkowych lub innych oczywistych omyłek. Jak trafnie zauważył Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 30 marca 2006 r. w sprawie III CZ 14/2006 (niepubl.) trudno przyjąć, by miarą staranności stron w postępowaniu cywilnym były surowsze kryteria. Ogólną miarę tej staranności określa art. 130 § 1 zd. 2 kpc, według którego mylne oznaczenie pisma procesowego lub inne oczywiste niedokładności nie stanowią przeszkody do nadania pismu biegu i rozpoznania go we właściwym trybie.

Według tych kryteriów należy także oceniać spełnienie wymagań formalnych apelacji i możliwość nadania jej biegu pomimo nieprawidłowego - na skutek oczywistej omyłki - wskazania zakresu zaskarżenia. Nieprawidłowości w tym zakresie nie uzasadniały odrzucenia apelacji na podstawie art. 370[1] kpc i nie uzasadniają obecnie - po usunięciu wymienionego przepisu z porządku prawnego jako sprzecznego z Konstytucją - wszczęcia postępowania naprawczego na podstawie art. 130 kpc, jeżeli analiza treści apelacji pozwala na jednoznaczne ustalenie zakresu zaskarżenia (tak Sąd Najwyższy w postanowieniach: z dnia 17 listopada 2006 r. V CZ 78/2006, niepubl. oraz z dnia 28 czerwca 2007 r. IV CZ 40/2007, niepubl.).

Niewątpliwemu zaskarżeniu wyroku jedynie w części uwzględniającej powództwo odpowiadało stanowisko Sądu drugiej instancji, który - gdyby było inaczej - musiałby podjąć rozważania dotyczące interesu prawnego w - szerszym niż uwzględnienie powództwa - zaskarżeniu wyroku przez stronę pozwaną. Wszystkie rozważania Sądu drugiej instancji koncentrują się wokół zagadnień, które doprowadziły do uwzględnienia powództwa. Zarzucany w skardze kasacyjnej, w ramach naruszenia przepisów postępowania, brak rozważań sądu dotyczących zastosowania przepisów art. 53 ust. 1 i 4 ustawy o rachunkowości wynikał z założenia, że w pozwanej spółce, jako nie należącej do podmiotów objętych obowiązkiem badania i publikowania sprawozdań finansowych wymienionych w art. 64 ustawy o rachunkowości, nie było obowiązku podejmowania uchwał zatwierdzających sprawozdanie finansowe.

Słuszność tego stanowiska została poddana krytycznej ocenie w skardze kasacyjnej w ramach podstawy naruszenia prawa materialnego. Dlatego, po stwierdzeniu bezzasadności zarzutów dotyczących przepisów postępowania, jako pierwsza podlega rozważeniu kwestia obowiązku zatwierdzenia sprawozdania finansowego przez wspólników spółki jawnej i znaczenia tej uchwały dla wymagalności roszczenia wspólnika o wypłatę zysku w tej spółce osobowej.

Wbrew temu, co przyjął Sąd drugiej instancji, jeżeli do pozwanej spółki jawnej miały zastosowanie przepisy ustawy o rachunkowości (art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy) roczne sprawozdania finansowe sporządzone w tej spółce podlegały także zatwierdzeniu. Z faktu, iż spółka jawna nie należy według art. 64 ustawy o rachunkowości do jednostek, których sprawozdania finansowe nie podlegają, co do zasady, badaniu przez biegłego rewidenta nie wynika zwolnienie od obowiązku zatwierdzenia sprawozdania finansowego. Za takim obowiązkiem po stronie spółki przemawia treść art. 53 ust. 4 ustawy o rachunkowości w brzmieniu obowiązującym od 1 stycznia 2002 r. ustalonym przez ustawę nowelizacyjną z dnia (Dz. U. 2000 r. Nr 113 poz. 1186). Zakaz podziału lub pokrycia wyniku finansowego netto przed zatwierdzeniem sprawozdania finansowego przez organ zatwierdzający jest skierowany do jednostek nie zobowiązanych do poddania badaniu rocznego sprawozdania finansowego. Dla wyjaśnienia wątpliwości, co do określenia organu zatwierdzającego sprawozdanie finansowe w spółce jawnej w art. 3 pkt 7 ustawy o rachunkowości wskazano, iż organem tym są wspólnicy. Jest oczywiste, że gdyby na spółce jawnej nie ciążył obowiązek zatwierdzania sprawozdania finansowego zbędne byłoby wskazywanie w tej samej ustawie organu zatwierdzającego w spółkach osobowych.

Ustawa o rachunkowości nie określa formy zatwierdzenia sprawozdania finansowego. Ponieważ decyzje w tej sprawie należą do wspólników spółki jawnej a zatwierdzenie sprawozdania finansowego wykracza poza zakres zwykłych czynności spółki, wspólnicy mogą podjąć jednomyślną uchwałę (art. 43 ksh) lub w inny sposób powinni wyrazić swoją aprobatę dla sprawozdania finansowego.

Dotychczasowe rozważania nie pozwalają jednak rozstrzygnąć najważniejszej kwestii, a mianowicie wymagalności roszczenia o wypłatę zysku za dany rok obrachunkowy.

W spółce jawnej, w odróżnieniu od spółek kapitałowych (art. 191 § 1 oraz art. 347 § 1 ksh), do wypłaty zysku nie jest niezbędne pojęcie przez wspólników uchwały o przeznaczeniu zysku do wypłaty. Zysk określany jako nadwyżka majątku spółki ponad wartość wkładów wspólników ma charakter obiektywny. Powstaje i istnieje niezależnie od tego, czy wspólnicy podejmą uchwałę o zatwierdzeniu sprawozdania finansowego za ostatni rok obrotowy. W spółkach sporządzających sprawozdanie finansowe zysk wynika z bilansu spółki.

Zgodnie z art. 52 § 1 ksh, wspólnik może żądać podziału i wypłaty zysku z końcem roku obrotowego. Wymagalność roszczenia zależy od podjęcia tej czynności przez wierzyciela. Jest to najwcześniej możliwy termin, od kiedy wierzyciel może zgłosić żądanie wypłaty zysku. Z chwilą zgłoszenia żądania spółka powinna, zgodnie z art. 455 kc, niezwłocznie czyli bez nieuzasadnionej zwłoki, spełnić świadczenie. Dopiero po upływie tego czasu, niezbędnego w normalnym trybie do wykonania zobowiązania, można mówić o powstaniu stanu wymagalności, powodującym rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia. Jak przyjął Sąd drugiej instancji, najkrótszym czasem, jaki potrzebny jest spółce jawnej działającej z należytą starannością do wypłaty wspólnikowi należnego mu udziału w zysku za ostatni rok obrotowy jest okres niezbędny do sporządzenia sprawozdania finansowego, z którego wynika zysk. Dlatego bezpodstawny jest zarzut błędnej wykładni wskazanych w skardze kasacyjnej norm prawa materialnego sprowadzający się do przyjęcia przez sąd II instancji, że bieg terminu przedawnienia roszczenia wspólnika o wypłatę zysku rozpoczyna się z końcem roku obrotowego.

Sąd Najwyższy przychyla się co do zasady do stanowiska Sądu Apelacyjnego oraz tych poglądów doktryny i orzecznictwa, które z wymagalnością roszczenia łączą ostatni dzień, w którym dłużnik może spełnić świadczenie w sposób zgodny z treścią jego zobowiązania (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 2003 r. I CKN 316/2001 OSNC 2004/7-8 poz. 117 oraz z dnia 3 lutego 2006 r. I CSK 17/2005 LexPolonica nr 1355035).

Zważyć jednak należy, że objęcie spółki jawnej podlegającej przepisom ustawy o rachunkowości obowiązkiem zatwierdzenia sprawozdania finansowego nie później niż 6 miesięcy od końca roku obrotowego (art. 53 ust. 1 w związku z art. 3 pkt 10 ustawy o rachunkowości) oznacza, że jest to czas niezbędny, w którym w normalnym trybie spółka powinna spełnić świadczenie, gdyby wspólnik zgłosił żądanie wypłaty zysku w najwcześniej możliwym terminie (art. 120 § 1 zd. 2 kc), czyli z końcem roku obrotowego (art. 52 § 1 ksh). Z upływem tego czasu należałoby łączyć wymagalność roszczenia wspólnika i rozpoczęcie biegu terminu przedawnienia tego roszczenia.

Ze względu na datę wytoczenia powództwa, to niewielkie przesunięcie terminu wymagalności roszczenia nie zmienia oceny zachowania przez powoda terminu dochodzenia roszczenia o wypłatę zysku za 2002 r.

Zgłoszenie żądania wypłaty zysku jest jedyną czynnością, jaką powinien podjąć wierzyciel w celu uzyskania należnej mu wypłaty o ile spółka osiągnęła zysk za ostatni rok obrotowy i wspólnicy nie podjęli decyzji o innym przeznaczeniu zysku. Pozostałe czynności należą do spółki. Niedopełnienie przez spółkę administracyjnego obowiązku zatwierdzenia sprawozdania finansowego w oznaczonym czasie nie uprawnia do uchylenia się od wypłaty zysku należnego wspólnikowi z powołaniem się na brak wymagalności jego roszczenia. Przyjęcie odmiennego stanowiska trwale pozbawiałoby wspólnika spółki jawnej realnego udziału w zyskach w poszczególnych okresach obliczeniowych.

Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 398[14] kpc oddalił skargę kasacyjną powoda i orzekł o kosztach postępowania stosownie do treści art. 98 § 1 i 2 kpc w związku z art. 398[21], art. 391 § 1 kpc.